Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     ZLOT MIŁOŚNIKÓW
     MONTY PYTHONA
DRUGI NIEOFICJALNY OGÓLNOPOLSKI OGÓLNODOSTĘPNY ZLOT MIŁOŚNIKÓW MONTY PYTHONA
07 - 13 lipca 2003 roku Gliśno Wielkie "Przystanek Alaska"
 
 

ZLOTOWE MENU

Kilka słów
Dzień pierwszy
Dzień drugi
Dzień trzeci
Dzień czwarty
Dzień piąty
Dzień szósty
Galerie
Hymn
Lista zlotowa
Podziękowania


 

   Zaczynając podziękowania, pragnę z góry przeprosić tych,
których niechcący pominę.
Nie będzie w tym mojej złej woli, lecz zwykła skleroza.

SERDECZNIE DZIĘKUJĘ!

Gospodarzom kaszubskiego rancza - "Przystanek Alaska"
za udostępnienie swoich terenów i za wyrozumiałość.

Dawidowi, Pawłowi, Stasiowi, Piotrowi,
Łukaszowi, Pawłowi, Natalce, Tomkowi, Grzesiowi (Rysiowi:) i pozostałym,
którzy przyczynili się do stworzenia wspaniałego klimatu.

Kubie i Rybie za hymn.

Córce Dominice i Olowi, nie mojemu synowi, za pracę z kamerą.

Polskim browarom za zapobiegnięcie śmierci z pragnienia.

Piotrowi i Adamowi za miecze.

Wszystkim, którzy nie byli na zlocie za to, że nad tym ubolewali.

Producentom zupek błyskawicznych za uratowanie od śmierci głodowej.

"Dziennikowi Bałtyckiemu" za to, że w tym roku nie popełnił artykułu o zlocie
i tym samym nie przekręcił mojego nazwiska.

Panu Lemanowi za jego wieżę, z której zrobiliśmy Bagdad.

Mojrze za to, że nikogo nie pogryzła.

Portalom internetowym za umieszczenie informacji o zlocie.

Siłom natury za to, że nam sprzyjały.

Królikom za ich mordki.

Żonie Ewelinie za pomoc w pracach porządkowych.

Dwóm Krzysztofom, Łukaszowi i Janowi za asymptoty.

Jagodzie, Justynie, Oli i Lucynie za dźwignięcie mojego cielska.

Pawłowi i Piotrowi za nagłośnienie w czasie procesji do św. Modrzewia.

Czajnikowi bezprzewodowemu za to, że się nie zepsuł.

Rodzicom, którym udały się dzieci.

Kangi za to, że nikogo nie podrapała.

Tym, którzy chcieli pomóc, ale o tym zapomnięli.

Portalowi Stopklatka za miejsce na podziękowania.

Owcom za beczenie.

Kozom za meczenie.

Tacie Stasia za chwilę miłej rozmowy.

Tacie Filipa za to samo.

Szotowi za wspaniałą, nocną pantomimę.

Stasiowi za "U-uuu".

Pawłowi za Kasię.

Tohverowi za większy uśmiech niż w zeszłym roku.

Dawidowi za Ostatnią Wieczerzę.

Prezydentowi Bushowi za wdzięczny temat szóstego dnia zlotu.

Filipowi za to, że uprosił tatę i przyjechał na chwilę.

Johnowi Cleese'owi, Terry'emu Jonesowi, Ericowi Idle'owi,
Michaelowi Palinowi, Terry'emu Gilliamowi i Grahamowi Chapmanowi
za Monty Pythona, dzięki któremu możemy się spotykać.

Wszystkim, którym nie podziękowałem osobno.

Za rok kolejne podziękowania.

Irek "Dzyń" Siwek

do góry

  © 2003 Ireneusz Siwek