Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     ZLOT MIŁOŚNIKÓW
     MONTY PYTHONA
DRUGI NIEOFICJALNY OGÓLNOPOLSKI OGÓLNODOSTĘPNY ZLOT MIŁOŚNIKÓW MONTY PYTHONA
07 - 13 lipca 2003 roku Gliśno Wielkie "Przystanek Alaska"
 
 

ZLOTOWE MENU

Kilka słów
Dzień pierwszy
Dzień drugi
Dzień trzeci
Dzień czwarty
Dzień piąty
Dzień szósty
Galerie
Hymn
Lista zlotowa
Podziękowania


 

   Poranne zajęcia przebiegały jeszcze bardziej niezgodnie z planem, niż miało to miejsce wcześniej. Nawet z porankiem dnia poprzedniego nie były zgodne. Zlotowicze, którzy tradycyjnie musieli się wyspać, powoli zabrali się do...

Monty Python w dokumencie
   Pogodna nie spełniła naszych oczekiwań. Chyba padało. Już tego nie pamiętam, a poza tym siedzieliśmy pod dachem niezastąpionego Baru u Holinga. Osoby władające językiem angielskim, a także niemieckim i włoskim, zapoznały się z dwoma filmami dokumentalnymi, które poszerzyły naszą wiedzę o Monty Pythonie. Tak dzień mijał powolutku, pochmurny, dżdżysty, ale nie smutny. W lipcu trudno określić kiedy jest wieczór - czy zgodnie z zegarkiem, czy zgodnie ze słońcem. Jedno jest pewne doczekaliśmy obu wieczorów (ciekawy zwrot "obu wieczorów" - ten zwrot jest drewniany czy blaszany?).

Miś a Sens życia
   Wieczorem, tak gdzieś około godziny 18.00 zasiedliśmy do "Misia". Anglicy maja swój "pythonizm", my mamy swój "bareizm". Film, starszy od wielu widzów, cieszył się dużym zainteresowaniem.
Potem, nie jak było wcześniej czyli przedtem, zasiedliśmy po raz ostatni przed ekranami. "Sens życia wg Monty Pythona" zna każdy, kto twierdzi, że jest "pythoniarzem". Czy można coś dodać. Raczej nie. Może tylko dodam, że po filmie trochę sobie pośpiewaliśmy.
Po zakończeniu seansu i śpiewów chóralnych, niektórzy zlotowicze siedzieli jeszcze trochę przed zgaszonym telewizorem, wspominając gorsze i lepsze czasy, czyli to co było. Udało mi się podsłuchać, że następnego dnia będą opowiadać o przyszłorocznym zlocie.

Irek "Dzyń" Siwek

do góry

  © 2003 Ireneusz Siwek