Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     ZLOT MIŁOŚNIKÓW
     MONTY PYTHONA
DRUGI NIEOFICJALNY OGÓLNOPOLSKI OGÓLNODOSTĘPNY ZLOT MIŁOŚNIKÓW MONTY PYTHONA
07 - 13 lipca 2003 roku Gliśno Wielkie "Przystanek Alaska"
 
 

ZLOTOWE MENU

Kilka słów
Dzień pierwszy
Dzień drugi
Dzień trzeci
Dzień czwarty
Dzień piąty
Dzień szósty
Galerie
Hymn
Lista zlotowa
Podziękowania


 

   Poranne zajęcia przebiegały niezupełnie zgodnie z planem. Zlotowicze musieli wypocząć, zatem godzina rozpoczęcia pierwszych, w tym dniu, zajęć, lekko się przesunęła.

Python potrafi - konkurs wiedzy o Monty Pythonie
   Aby wziąć udział w konkursie należało uzyskać jak największą ilość punktów w "Pythono - teście", którego pytania i odpowiedzi były podchwytliwe, a niekiedy tendencyjne. Za prawidłową, nieprawidłową odpowiedź lub zupełny brak odpowiedzi na pytanie nr 10, zawodnicy obligatoryjnie otrzymywali jeden punkt. Zebranym w Barze u Holinga rozdano tabele testowe, w które oprócz zanaczenia prawidłowej odpowiedzi wpisali swoje dane, niejednokrotnie wpisując cokolwiek. Po zakończeniu testów i obliczeniu wyników, wyłoniono konkursowych zawodników.
Do rywalizacji w konkursie przystąpili:

  1. Ryba 19 punktów
  2. Adam 16 punktów
  3. IQHA 16 punktów
  4. Olga 16 punktów
  5. Sławek 16 punktów
  6. Jakub 15 punktów
  7. Piotr (KO) 15 punktów

Każdy z uczestników konkursu otrzymał po dwie karteczki, które musiał bronić przy pomocy prawidłowych odpowiedzi na zadawane pytania. W przypadku gdy zawodnik nie odpowiedział prawidłowo lub nie wydał z siebie żadnego dźwięku, kolega Paweł w sposób brutalnie zdecydowany darł karteczkę ofiary na drobne kawałeczki.
W rundzie mniej zasadniczej zadano każdemu zawodnikowi po dwa pytania. Warunkiem przejścia do części bardziej zasadniczej było udzielenie prawidłowej odpowiedzi na jedno z pytań.
W rundzie bardziej zasadniczej dużą rolę odgrywało szczęście i odrobina wiedzy. Zawodnik, który odpowiedział prawidłowo mógł wyznaczyć ofiarę do następnego pytania. Po zaciętej, niekiedy bezpardonowej, walce do rundy najbardziej zasadniczej przeszły trzy osoby:
- Ryba,
- Piotr (KO),
- Adam.

To, co się działo w rundzie najbardziej zasadniczej czyli finale, nie jest w stanie opisać najlepszy dziennikarz, jaki kiedykolwiek pojawił się na świecie. Zawodnicy nacierali z impetem wodospadu, odpierali ataki z zacięciem Spartańczyków, używali forteli i czasami wiedzy. Walkę o laur zwycięzcy wygrał Pan Ryba, który po raz kolejny wykazał się niebywałą wiedzą na temat Monty Pythona. Jak się później okazało, był to nie pierwszy przypadek kiedy Ryba nas zaskoczył (mile). Za swą postawę otrzymał nagrodę - koszulkę zlotową. Pozostali finaliści otrzymali nagrody pocieszenia (chyba).
Tym, którzy nie pamiętają pytań oraz tym, których nie było na konkursie, a także tym, których nie było na zlocie, jak również tym, których zżera ciekawość, przedstawiam Pytania konkursowe.

Niesamowite, zbiorowe, totalnie pokręcone zdjęcie pamiątkowe
   Do tego wydarzenia szykowaliśmy się przez rok. Niestety, i tym razem okazało się, że planowanie długoterminowe nie zawsze wychodzi na dobre. Mimo wykonania szeregu zdjęć, do powiększenia w zwielokrotnionej ilości, wybraliśmy za bardzo pokręcone zdjęcie, na którym paru osób nie widać a w tle brakuje zlotowego szyldu. Niechcący przyczyniliśmy się do ujęcia tego czynu w ponadzlotowym, nieustającym konkursie "Na największe przegięcie pały". Wszystkim niezadowolonym, do końca roku, roześlemy zdjęcie właściwe.

Wyścig Szczurów czyli Poszukiwanie Świętego Graala
Przed przystąpieniem do zawodów wszystkich uczestników zapoznano z "Regularnym regulaminem" i jego załącznikami.

Załącznik nr 1.
Załącznik nr 2.

Na dany znak ruszyli, żądni przygód i chwały. Rozbiegli się po terenie, niedyskretnie pilnowanym przez organizatorów, aby zapisać się na stronach historii raz na zawsze i ostatecznie. Po kilkunastu minutach dokonano odkrycia na miarę dwudziestego pierwszego wieku. Okazało się, że poszukiwany przez stulecia św. Graal, odnalazł się w Gliśnie Wielkim na "Przystanku Alaska" Roku Pańskiego 2003.
Szczęście dopisało koleżance Dorocie, która swym sprytem i przebiegłością zadziwiła wszystkich poszukujących. Na zakończenie (już tradycyjnie) wykonano kilka fotek i wzniesiono toast za Graala, z Graala napełnionego prawie bezalkoholowym szampanem. Zwyciężczyni wręczono też odpowiednie dokumenty (patrz załączniki).

Monty Python i Święty Graal (Monty Python and the Holy Grail)
Kilka minut po godzinie 20.00, w sali projekcyjnej u Holinga, zasiadła brać pythoniarska, aby nacieszyć się widokiem jednego z kultowych filmów firmy "Monty i S-ka". Organizatorzy postarali się o wysoką jakość pokazu i projekcja odbyła się z odtwarzacza DVD.
Niektórzy zlotowicze siedzieli jeszcze trochę przed zgaszonym telewizorem, wspominając gorsze czasy.

Irek "Dzyń" Siwek

do góry

  © 2003 Ireneusz Siwek