Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     ZLOT MIŁOŚNIKÓW
     MONTY PYTHONA
DRUGI NIEOFICJALNY OGÓLNOPOLSKI OGÓLNODOSTĘPNY ZLOT MIŁOŚNIKÓW MONTY PYTHONA
07 - 13 lipca 2003 roku Gliśno Wielkie "Przystanek Alaska"
 
 

ZLOTOWE MENU

Kilka słów
Dzień pierwszy
Dzień drugi
Dzień trzeci
Dzień czwarty
Dzień piąty
Dzień szósty
Galerie
Hymn
Lista zlotowa
Podziękowania


 

   Poranne zajęcia przebiegały zgodnie z planem. Paweł i Stasiu wytrwale "wyłapywali" nowoprzybyłych i zapisywali w kajecie, który robił za nasze narzędzie ewidencyjne. Każdy zlotowicz otrzymał program zlotu i twarzowy numerek obozowy.
Około godziny 17.00 w Barze u Holinga zebraliśmy się w ilości odpowiedniej do rangi naszego zlotu. Już po raz drugi miałem zaszczyt rozpocząć Zlot Miłośników Monty Pythona. Nie ukrywam, że byłem lekko wzruszony. Po wysłuchaniu, w pozycji na stojąco, sygnału "Monty Python's Flying Circus", dokonałem prezentacji organizatorów tegorocznego zlotu, którzy powiedzieli parę słów. Potem padło parę zdań na tematy organizacyjne. Ciekawym i szybkim elementem naszego otwarcia było wybieranie Komendanta Obozu. Kandydatura była jedna i po błyskawicznym, jawnym głosowaniu przeszła prawie jednogłośnie. Kolega Piotr (to jego wybrano) otrzymał specjalną plakietkę, którą przypiął mu do ramienia kolega Stasiu. Ostatecznie padły słowa, na które czekały setki (no może przesadzam) osób w kraju i za granicą.
Drugi Nieoficjalny Ogólnopolski Ogólnodostępny Zlot Miłośników Monty Pythona uważam za otwarty.
Po tych słowach zabrał głos nowowybrany Komendant Obozu, który obwieścił:
Monty Python's Summer Camp 2003 uważam za zamknięty. Przepustek nie przewiduje się.
Rozeszliśmy się w pokoju, myśląc zapewne o tym, co przyniesie nam nowy zlot.

Awantura o "Kasię" - mini nie-Teleturniej
   Około godziny 20.00, również w Barze u Holinga, zebraliśy się w celu udowodnienia swojego pogiętego poczucia humoru i, nie ukrywam, wiedzy ogólnej.
Zasady konkursu nie były skomplikowane. Oto one:

"Regulamin mini nie-Teleturnieju"

Do eliminacji zgłosiły się następujące zespoły:

Różowa Lafirynda
1. Ryba
2. Monika
3. Olo

Grupa - Tyskie
1. Agnieszka
2. Filip
3. Olga

Stolyca
1. Paweł
2. Łukasz
3. Natalka

Brwinoffstadt
1. Maciek
2. Kasia
3. Michał

Wolna grupa "Zbieranina"
1. Tomek
2. Paweł
3. Piotr (KO)

Do finału zakwalifikowały się dwa zespoły:
- Różowa lafirynda
- Wolna grupa "Zbieranina"

Finał stał pod znakiem zaciekłych ataków i nie mniej zaciekłej obrony obu drużyn, które w walce o pierwsze miejsce dały pokaz super-strategii ofensywno-defensywnej, połączonej z zajadłością, przebiegłością i wytrwałością.

Ostatecznie na najwyższym stopniu podium, którego nie było, stanęła drużyna "Różowa lafirynda" (patrz foto), która odebrała główną nagrodę w postaci zdjęcia z "Kasią" (patrz foto), którą godnie, przekonująco i pasjonująco odegrał kolega Paweł (patrz także inne fotki).

Ponadto, drużyna zwycięska otrzymała po orzechu kokosowym wraz ze specjalnym certyfikatem:

Certyfikat nr 1 - Kliknij tutaj
Certyfikat nr 2 - Kliknij także tutaj
Certyfikat nr 3 - Kliknij także, także tutaj



Ponadto zlicytowano dwie białe skrzynki:
- pierwsza zawierała szynkę z "GRAALA";
- druga zawierała mielonkę turystyczną.
Za najbardziej śmieszny dowcip nagrodę w postaci koszulki zlotowej otrzymała Agnieszka z drużyny "Grupa - Tyskie".
Tym pasjonującym nie-Teleturniejem zakończyliśmy pierwszy dzień zlotu. Niektórzy zlotowicze siedzieli jeszcze trochę przed zgaszonym telewizorem, wspominając gorsze czasy.

Jeżeli chcesz zapoznać się z pytaniami konkursowymi KLIKNIJ TUTAJ.

Irek "Dzyń" Siwek

do góry

  © 2003 Ireneusz Siwek