Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LATAJĄCY CYRK
     MONTY PYTHONA
Latający Cyrk Monty Pythona - Seria pierwsza / Odcinek nr 5
 
 



ROZMOWA  WSTĘPNA


URZĘDNIK John Cleese
KANDYDAT Graham Chapman
(wnętrze biura; za biurkiem siedzi urzędnik i coś pisze)

URZĘDNIK
(do kamery)

Naprawdę lubię przeprowadzać rozmowy wstępne z kandydatami na kurs menedżerski.

(pukanie do drzwi)

Proszę.

(wchodzi kandydat)

Niech pan siada.

KANDYDAT
Dziękuję.

(siada na krześle przed biurkiem)

URZĘDNIK
(patrzy na kandydata i coś zapisuje)

Mógłby pan na chwilkę wstać?

(kandydat wstaje)

Proszę siadać.

KANDYDAT
Słucham?

URZĘDNIK
Siadaj pan.

(aspirant siada zdezorientowany)

Łe!

(zapisuje coś ponownie)

Dobry wieczór!

KANDYDAT
Dobry wieczór.

URZĘDNIK
Dobry WIECZÓR!

KANDYDAT
(zdziwiony)

Dobry wieczór.

(urzędnik kręci głową i zapisuje coś na kartce; kandydat usiłuje podpatrzeć co zapisuje urzędnik, ale ten zasłania kartę)

URZĘDNIK
Dlaczego powiedział pan "Dobry wieczór", chociaż jest jeszcze dzień?

KANDYDAT
No tak, ale to pan powiedział "Dobry wieczór". Ha, ha, ha!

URZĘDNIK
(kręci głową)

Dzień dobry.

KANDYDAT
(odzyskując rezon)

A, Dzień dobry!

URZĘDNIK
O rany!

(znowu coś zapisuje)

Witam!

KANDYDAT
...Żegnam?

URZĘDNIK
Ha, ha. Nie.

(bierze z biurka mały dzwoneczek i dzwoni nim; odkłada dzwoneczek na biurko i patrzy przez chwilę na kandydata)

Nie zapyta mnie pan, czemu zadzwoniłem?

(wskazuje palcem dzwoneczek)

KANDYDAT
Czemu pan zadzwonił?

URZĘDNIK
A jak pan myśli?

(szybko odlicza)

Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden, zero!

KANDYDAT
No... więc...

URZĘDNIK
Za późno!

(notuje coś na kartce, a potem unosi dzwoneczek i dzwoniąc śpiewa)

Dobranoc, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń! Dobranoc, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń!

KANDYDAT
(całkowicie zdezorientowany)

Czy to zapisy na kurs menadżerów?

URZĘDNIK
Tak.

(dzwoni dzwoneczkiem)

Dobranoc, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń,dzyń!

KANDYDAT
(kompletnie spanikowany)

O rany! Chyba nie najlepiej mi idzie.

URZĘDNIK
(odkłada dzwoneczek)

Niby dlaczego?

KANDYDAT
No nie wiem.

URZĘDNIK
Mówi pan tak, bo pan nie wie?

KANDYDAT
Nnnnno nie wiem.

URZĘDNIK
Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden, zero!

(robi zapiski)

Dobra!

(przykłada otwarte dłonie kciukami do uszu, robi straszną minę i wrzeszczy niczym "Tarzan")

KANDYDAT
Przykro mi, ale nic nie kapuję.

URZĘDNIK
Jak pan myśli, czemu to zrobiłem?

KANDYDAT
Nie wiem.

URZĘDNIK
Ciekaw pan?

KANDYDAT
Tak.

URZĘDNIK
To proszę spytać... Nazwisko!?

KANDYDAT
No więc... bo ja...

URZĘDNIK
Pańskie nazwisko?

KANDYDAT
Słucham?

URZĘDNIK
Nazwisko człowieku! Twoje nazwisko!

KANDYDAT
Acha! Dawid.

URZĘDNIK
Dawid. Poważnie?

KANDYDAT
Tak.

URZĘDNIK
(zapisuje)

Dawid Odważnik.

KANDYDAT
Nie, Tomasz.

URZĘDNIK
Tomasz Odważnik?

KANDYDAT
Nie, nie. Tomasz Dawid.

URZĘDNIK
(zdegustowany długo patrzy na kandydata; bierze dzwoneczek i dzwoni)

Dobranoc! Dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń! Dobranoc! Dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń!

KANDYDAT
O rany! Nie wiem jak zareagować!

URZĘDNIK
Zrób pan coś. Dobranoc! Dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń! Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden...

(kandydat przykłada otwarte dłonie kciukami do uszu, robi głupią minę i wrzeszczy niczym "Tarzan")

Dobrze!

KANDYDAT
Dobrze?

URZĘDNIK
Doskonale! Jeszcze raz.

(kandydat wykonuje polecenie)

Rzeczywiście doskonale... wyśmienicie...

(w stronę drzwi)

Jesteśmy gotowi!

(wchodzi trzech mężczyzn ubranych w futro, płaszcz zimowy i płaszcz zimowy z futrzanym kołnierzem oraz kobieta, ubrana również na zimowo; nowoprzybyli ustawiają się w rzędzie nieopodal biurka)

Dobra. Jeszcze raz.

(dzwoni dzwoneczkiem)

Dobranoc! Dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń!



(wskazuje palcem na kandydata, który z pewną nieśmiałością wykonuje pozycję jak wcześniej; stojące osoby wyciągają tabliczki z punktacją jak na łyżwiarstwie figurowym: 6,7; 7,8; 8,9; 8,7; urzędnik zlicza punkty i zapisuje sumę na kartce )

KANDYDAT
Co tu jest grane?!

URZĘDNIK
Dostał pan świetne oceny.

KANDYDAT
(wstaje i histeryzuje)

Nieważne! Chcę widzieć co tu jest grane! Pan mnie z premedytacją upokarza. Zaraz stąd wyjdę i powiem policji, co pan tu wyprawia z ludźmi i dopilnuję, żeby panu tego zakazano! I co pan na to?! Co pan na to?!

(stojący w rzędzie wyciągają tabliczki z ocenami: 7,9; 9,9; 9,8; 9,7)

URZĘDNIK
(notuje oceny na kartce)

Bardzo dobre oceny.

KANDYDAT
(siada)

Zostałem przyjęty?

URZĘDNIK
Niestety. Wolnych miejsc nie mamy już od kilku tygodni.

(wybucha śmiechem, a wraz z nim osoby stojące przy biurku; kandydat całkowicie zdezorientowany i zrezygnowany; jeden z mężczyzn śmiejąc się klepie kandydata po ramieniu i dłonią burzy mu fryzurę; cięcie)

ciąg dalszy odcinka nr 5

Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Tłumaczenie dodatkowe lub alternatywne: Ireneusz Siwek
Spisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2004 Ireneusz Siwek