Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LATAJĄCY CYRK
     MONTY PYTHONA
Latający Cyrk Monty Pythona - Seria druga / Odcinek nr 16
 
 



PORWANIE  SAMOLOTU  (DO  LUTON)


PAN CHIGGER Terry Jones
PIERWSZY PILOT John Cleese
RZECZNIK BALPA Eric Idle
MĘŻCZYZNA Graham Chapman
STEWARDESSA Carol Cleveland
PORYWACZ Michael Palin
DRUGI PORYWACZ John Cleese

(Wnętrze kabiny samolotu. Za sterami po prawej stronie w pełnym mundurze pilota siedzi Chigger, a po lewej stronie pierwszy pilot. Obaj mają wzrok utkwiony przed siebie)

NAPIS
(na tle)

DWA LATA PÓŹNIEJ


PAN CHIGGER
Kurcze, ale się cieszę, że jestem w pełni wykwalifikowanym pilotem.

(Cięcie. Wnętrze biura, gdzie za biurkiem siedzi rzecznik BALPA w mundurze, a twarz przyozdabiają mu ogromne wąsiska. Na biurku stoi telefon i leży gruba księga, zaś przed samym mężczyzną znajduje się duża wizytówka)

RZECZNIK BALPA
Brytyjskie Towarzystwo Lotnicze pragnie sprostować, że pełną kwalifikację pilota uzyskuje się dopiero po sześciu latach, a nie po dwóch.


(Cięcie. Powrót do kabiny samolotu. Piloci wzruszają ramionami. Cięcie. Biuro rzecznika BALPA)

NAPIS
(na tle)


CZTERY LATA PÓŹNIEJ,
NIŻ OSTATNI NAPIS


RZECZNIK BALPA
Dziękujemy. Nie chcę wyglądać na starego zrzędę, ale o tym wszystkim można z łatwością przeczytać w poradniku Brytyjskiego Towarzystwa Lotniczego. I jeszcze jedno. W ostatnim odcinku przygód Sherlocka Holmesa, Tommy Cooper*) opowiedział kawał o lotach czarterowych, nie wspomniał jednak o tym, że trzeba być pracownikiem, danej organizacji, przez co najmniej pół roku, przed wynajęciem samolotu. Moim zdaniem to niedopatrzenie położyło kawał.


(Dzwoni telefon, rzecznik podnosi słuchawkę i po chwili odkłada ją z powrotem na widełki)

Żona właśnie mi przypomniała, że w ostatnim "Spotkaniu z balladą"**), Kathy Kirby***) śpiewała "Przeleć mnie, aż do gwiazd". Tymczasem nie ma takich lotów, nawet czarterowych, dostępnych dla przeciętnego obywatela. A jeśli będą, Brytyjskie Towarzystwo Lotnicze zaoferuje je pierwsze. A może Trident? To był żart, specjalnie dla kolegów z biura. I jeszcze jeden drobiazg. Czemu te nowe rajcowne leginsy do tańca, wypychają się w okolicach kolan, zaledwie po kilku imprezach? Stare były z płótna, ale o wiele lepsze. To niesamowite, że w czasach, kiedy człowiek spaceruje po księżycu i zawiera skomplikowane umowy handlowe, wciąż mnie nękają okrutne bóle głowy. No cóż, chyba troszkę zboczyłem z tematu, ale nic to. Powodzenia.

(Cięcie. Powrót do kabiny samolotu. Słychać energiczne pukanie do drzwi. Daje się słyszeć męski głos)

MĘŻCZYZNA
Cały dzień zamierzacie tam siedzieć?

(Pukanie przeradza się w łomot)

MĘŻCZYZNA
Inni też chcą skorzystać! Chyba drzwi się zacięły.

(Drzwi otwierają się gwałtownie i do kabiny wpada mężczyzna)

Najmocniej przepraszam. Myślałem, że to drzwi do toalety.

PIERWSZY PILOT
Tu jest kabina pilotów.

MĘŻCZYZNA
Wiem. Ja też latam. Pomyliłem się.

PIERWSZY PILOT
Gęste chmury. Jaka prognoza?

PAN CHIGGER
4,8 - bez zmian.

MĘŻCZYZNA
Gdyby w kiblu było tyle zegarów, nie starczyło by miejsca na nic więcej.

(Sam śmieje się z własnego dowcipu, piloci nie reagują, wykonując swoje obowiązki)

PAN CHIGGER
(do mikrofonu)

Halo Genewa, tu Roger 5-0. Jakie macie dane o zachmurzeniu?

MĘŻCZYZNA
Nie chciałbym pilotować samolotu, siedząc na klopie. Prysnąłby czar bycia pilotem, no nie? Lot dookoła świata, z tyłkiem na sedesie.

GŁOS Z RADIA
Zgłasza się Genewa. Zachmurzenie duże.

PAN CHIGGER
Coś poważnego?

PIERWSZY PILOT
Nie, jeśli tak się utrzyma.

MĘŻCZYZNA
Ale gdybyście tak pilotowali z klopa, tu byłoby więcej miejsca.

(Znów zaczyna się śmiać, ale zauważa że żart nie wzbudził śmiechu u pilotów, więc chrząka)

No nic, wracam na swoje miejsce. Przepraszam, że przeszkodziłem. Głupiec ze mnie.

(Podchodzi do drzwi, ale innych, niż te którymi wszedł. Zaczyna się z nimi szarpać)

Drzwi się zacięły.

(Udaje się je wreszcie otworzyć i mężczyzna przekracza próg. Znika i słychać okrzyk jak przy spadaniu. Drugi pilot pociąga za dużą wajchę i drzwi zamykają się. Cięcie. Widok spadającego mężczyzny na sprasowaną belę słomy ustawioną przed męską ubikacją. Mężczyzna spogląda na napis "Dla mężczyzn")

Prawdziwy fart.

(Podnosi się i udaje się do ubikacji. Cięcie. Do kabiny pilotów wchodzi stewardessa)

PIERWSZY PILOT
Wszystko w porządku?

STEWARDESSA
Siedzą cicho jak mysz pod miotłą.

PIERWSZY PILOT
Mysz pod miotłą?

(Do kabiny wchodzi mężczyzna. W ręku trzyma broń)

PORYWACZ
Dobra, nie ruszać się. Najwyżej w celu pilotowania samolotu.

(Stewardessa przesuwa się, żeby zapytać o coś porywacza, a ten gwałtownie odwraca się w jej kierunku mierząc z broni)

STEWARDESSA
A ja mogę się poruszyć?

PORYWACZ
Tak, troszeczkę tak. Przepraszam, nie chciałem, żeby to zabrzmiało tak dogmatycznie. To jasne, że możecie się trochę ruszać. Niektórych odruchów nie można przecież pohamować. Skoro ja tu teraz rządzę, muszę to wziąć pod uwagę.

PIERWSZY PILOT
Na przykład nie sposób powstrzymać procesów wewnętrznych.

PORYWACZ
Słuszna uwaga.

PAN CHIGGER
A ponieważ cały samolot nieustannie drży, wszyscy troszkę się ruszamy.

PORYWACZ
A także poruszamy ustami.

(Porywacz śmieje się ze swojej celnej uwagi. W kabinie panuje niemalże sielska atmosfera)

Chodziło mi o nagłe...

STEWARDESSA
Przesadne ruchy?

PORYWACZ
Przesadne, gwałtowne ruchy... One są wykluczone.

PIERWSZY PILOT
Na tym właśnie polega rozkosz latania nowoczesnymi maszynami. Prawie w ogóle się nie ruszam, a samolot leci. Zaś Pancho wcale nie musi się ruszać.

PORYWACZ
Cudownie.

STEWARDESSA
Ja też nie muszę się ruszać, chyba że... coś mnie nie zaswędzi.

(Wszyscy się śmieją)

PORYWACZ
Kapitalnie. Sześćdziesiąt procent sukcesu. A teraz, pamiętając o tym wszystkim, polecicie do Luton, dobra?

(Porywacz przystawia pistolet do głowy drugiego pilota. Ten obraca się ze zdziwioną miną na swoim fotelu. Porywacz cofa broń nieskoordynowanymi ruchami)

PIERWSZY PILOT
Zgodnie z rozkładem lecimy na Kubę.

PORYWACZ
Wiem, i dlatego właśnie wszedłem tu mówiąc, żeby nikt się nie ruszał.

PAN CHIGGER
W granicach rozsądku.

PORYWACZ
Tak jest. Chcę, żebyście polecieli do Luton!

PIERWSZY PILOT
No to zawracajmy! Włączam systemy awaryjne.

(W kabinie zaczyna się ruch. Obaj piloci naciskają różne klawisze)

PORYWACZ
Nie chcę sprawiać kłopotów.

PIERWSZY PILOT
Poradzimy sobie.

PORYWACZ
Może być w okolicach Luton. Na przykład Harpenden.

PAN CHIGGER
To po drodze.

PORYWACZ
No to wyrzućcie mnie tam. Wsiądę w autobus i za dwadzieścia pięć minut będę w Luton.

STEWARDESSA
Zdąży pan na lunch.

PORYWACZ
Doskonale.

PAN CHIGGER
Chwileczkę, w Harpenden nie ma lotniska.

PORYWACZ
(Chowając broń do kieszeni)

No to dajmy sobie z tym spokój. Wyląduję na Kubie i stamtąd polecę do Luton.

PIERWSZY PILOT
Możemy panu pożyczyć spadochron.


PORYWACZ
(Wyciągając z powrotem pistolet)

W żadnym wypadku! Nie śmiałbym pobrudzić ślicznego, czystego spadochronu.

PAN CHIGGER
Rozumiemy. Przy Basingstoke jest kopa siana. Możemy pana na nią wyrzucić.

PORYWACZ
Jeśli to nie kłopot...

PILOCI I STEWARDESSA
Gdzie tam!

PORYWACZ
Naprawdę?

PILOCI
(Wstając ze swoich foteli)

Żaden kłopot.

PORYWACZ
No to fantastycznie. Dziękuję i przepraszam za najście. Do widzenia.

(Chigger otwiera te same drzwi, przez które wyskoczył Anemon. Obaj piloci wypychają porywacza z samolotu. Cięcie. Widok sprasowanej beli słomy nieopodal przystanku autobusowego. Po chwili ląduje na niej porywacz. Szybko wstaje i wyciąga przed siebie rękę. zatrzymując autobus, który miał nad kabiną kierowcy napis: "Prosto do Luton". Porywacz wsiada na pierwszym wolnym miejscu, obok mężczyzny w kaszkiecie, czarnych okularach i szarej kurtce. W pewnym momencie ów mężczyzna zrywa się i widać w jego rękach karabin. Podbiega do kierowcy)

DRUGI PORYWACZ
Jedź pan na Kubę..

(Napis na autobusie zmienia się na "Prosto na Kubę". Cięcie. Widok na szosę, gdzie widać jak autobus zawraca i znika z ekranu)


ciąg dalszy odcinka nr 16

*)Tommy Cooper - komik brytyjski, niezbyt ceniony przez Johna Cleesa.
**) "Spotkanie z balladą" - cykl programów komediowych, które początki datują się na rok 1968. Formuła programu opierała się na wymyślonym temacie, który przedstawiany był zapraszanym artystom, a ci interpretowali go piosenką bądź skeczem. Program prowadzili konferansjerzy, którzy później zasłynęli jako aktorzy czy dziennikarze (m.in. Krzysztof Materna, Jerzy Stuhr, Bogusław Sobczak), a przez scenę przewinęło się wiele znakomitości kabaretowych i piosenkarskich (Wojciech Młynarski, Andrzej Sikorowski, Leszek Długosz i inni). W latach dziewięćdziesiątych zmieniono formułę programu na cykl opowieści o wsi Kopydłów)
w oryginale użyto tytułu
"High Chapparal", serialu westernowego z lat 1967-71, w którym widzowie dopatrywali się podtekstów homoseksualnych.
***)Katy Karby - piosenkarka brytyjska, reprezentowała swój kraj na konkursie Eurowizji w 1965 roku i zajęła na nim drugie miejsce.
Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Spisał i uzupełnił: Marcin Gutek
zHTMLizował: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2006 Ireneusz Siwek