Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LATAJĄCY CYRK
     MONTY PYTHONA
Latający Cyrk Monty Pythona - Seria pierwsza / Odcinek nr 6
 
 



UCZCIWI  GANGSTERZY
OPINIA  PUBLICZNA


SZEF Michael Palin
VIC John Cleese
LARRY Terry Jones
REG Eric Idle
WIKARY Terry Jones
DYPLOMOWANY KSIĘGOWY John Cleese
BABSKO Michael Palin
INSPEKTOR PRALINA John Cleese
PODINSPEKTOR PAPUGA Graham Chapman
(wnętrze pokoju, na środku którego stoi okrągły stół, na którym leżą jakieś plany; przy stole stoi trzech gangsterów: szef, Ken [Graham Chapman] i Larry; czwarty - Reg - siedzi przy stole, a piąty - Vic - stoi przy oknie i obserwuje teren)

SZEF
Teren czysty?

VIC
Czysty.

(Vic podchodzi do stołu i staje po prawej ręce szefa)

SZEF
Doskonale. Oto plan. Za kwadrans jedenasta Reg podwiezie mnie i Kena furgonetką do jubilera przy High Street. Będziemy tam za dziesięć jedenasta. Wysiądę z samochodu, a Reg zaparkuje go tutaj, przy Denver Street. Jasne? O dziesiątej pięćdziesiąt jeden wkroczę do jubilera, gdzie Vic, przebrany za klienta, wręczy mi pięć funtów osiemnaście. O dziesiątej pięćdziesiąt dwie podejdę do lady i zakupię zegarek za pięć funtów osiemnaście. Zegarek przekażę Vicowi, który uda się prosto do garażu Normana przy East Street. O dziesiątej pięćdziesiąt sześć wycofacie się i spotkamy się kwadrans po jedenastej na zapleczu sklepu "Sierp i młot". *) Są pytania?

LARRY
Nie ma w tym nic nielegalnego.

SZEF
Jak to?

LARRY
Przecież... płacimy za zegarek.

SZEF
Tak...

LARRY
(niepewnie)

Czemu... za niego płacimy?



SZEF
(zdecydowanie)

Przecież inaczej by go nam nie dali!

LARRY
To mi się nie podoba.

SZEF
Bo co?

LARRY
Bo nigdy jeszcze nie złamaliśmy prawa!

(ogólna konsternacja)



SZEF
(łapie Larry'ego za poły marynarki)

O co ci chodzi?

LARRY
(płaczliwie)

Choćby o ten bank przed tygodniem.

SZEF
Co ci w nim nie pasuje?

LARRY
Musiałem tam wejść w masce i wybrać piętnaście funtów z mojego konta. To nie było nielegalne.

SZEF
Co chcesz przez to powiedzieć?

LARRY
Może byśmy tak ukradli ten zegarek, szefie?

SZEF
(puszcza Larry'ego)

Ty cymbale! Szykujemy to od tygodni! Reg wynajął pokój naprzeciwko jubilera i cały całymi dniami filmował klientów. Vic przez trzy tygodnie przeglądał katalogi zegarków, aż nauczył się wymawiać ich ceny od tyłu. Nie narażę na szwank całej operacji tylko po to, żeby złamać prawo.

LARRY
Zaparkujmy na podwójnej linii ciągłej.

SZEF
Nie!

LARRY
Weźmy psa dla zmylenia tropów...

SZEF
Nie!

REG
(gwałtownie blednąc ze strachu)

Szefie!

SZEF
A ty czego chcesz?

REG
Bo ja... Zaparkowałem wóz... na ulicy... Opłacony czas...

SZEF
Już minął?

REG
Tak szefie.

SZEF
Kiedy?

REG
(trzęsąc się)

No nie wiem... jakieś dwie... może pięć minut temu...

(ogólne poruszenie, strach i rozpacz; szef rzuca się do Rega i chwyta go za poły marynarki)

SZEF
Pięć minut! Ty kretynie! Ty durniu!

(puszcza Rega)

Nie mamy czasu do stracenia. Ken - zgol włosy i weź paszport. Spotkamy się pod tym adresem w Rio de Janeiro we wtorek.

(Ken bierze kartkę z adresem i ucieka)

Vic - zasuwaj do Afryki wschodniej i zmień twarz.

(biegnie po płaszcz i ucieka)

Reg - wiej do Kanady. Stamtąd przedostaniemy się do Nikaragui.

(Reg biegnie do okna i coś zbiera)

Larry - zostaniesz tutaj i po kwadransie wysadzisz budynek. Do dzieła!

LARRY
Nie mogę wysadzić budynku!

SZEF
Bo co?

LARRY
Bo to przestępstwo.

(Reg zatrzymuje się)

SZEF
Cholera jasna. No to poddajemy się.



(podnoszą ręce do góry)

REG
Nie możemy.

SZEF
Czemu?

REG
Nie popełniliśmy przestępstwa.

(cięcie; wejście do banku, wewnątrz którego słychać strzały; po chwili z banku wybiega trzech zamaskowanych rabusiów, z workami na plecach; po paru krokach zatrzymują się; pierwszy rabuś zdejmuje maskę)



PIERWSZY RABUŚ
Chwileczkę, popełnianie przestępstw jest bardziej ekscytujące.

DRUGI RABUŚ
Właśnie. Chcesz być uczciwy, to zostań, na przykład, wikarym.

(cięcie; wikary tyłem do kamery, pochylony nad skarbonką ze składkami na odbudowę kościoła i grzebiący wewnątrz niej; podrywa się gwałtownie)

WIKARY
Co proszę?

(cięcie; dyplomowany księgowy w płaszczu i kapeluszu)

DYPLOMOWANY KSIĘGOWY
Gdyby było mniej rabusiów, nie byłoby ich tak wielu, z ilościowego punktu widzenia.

(cięcie; babsko)



BABSKO
Z tą ekstazą seksualną to przesada.

(cięcie; Szkot stojący przy ławce)

SZKOT
To ciekawe, bo teraz jestem cały blaszany.

(cięcie; policjant Inspektor Pralina)

INSPEKTOR PRALINA
Będzie jeszcze kilka takich wypowiedzi, a potem wystąpię w skeczu, więc nie wyłączajcie odbiorników.

(cięcie; konstabl Papuga)



PODINSPEKTOR PAPUGA
Odstrasza ich mój mundur oraz nieświeży oddech.

(cięcie; sędzia [Terry Jones] i adwokat [Eric Idle], o homoseksualnej orientacji; ubrani w togi idą ulicą)

SĘDZIA
Lubimy się przebierać, a owszem...

(cięcie)
ciąg dalszy odcinka nr 6

*) w oryginale "Cow and Sickle" /przyp. I.Siwek/
Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Tłumaczenie dodatkowe lub alternatywne: Ireneusz Siwek
Spisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2004 Ireneusz Siwek