Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     FILMOTEKA
Niewykwalifikowany Wiking
 
 

"ERYK WIKING"
ERIK THE VIKING  (1989)

REŻYSERIA
Terry Jones

SCENARIUSZ
Terry Jones

ZDJĘCIA
Ian Wilson

MUZYKA
Neil Innes

SCENOGRAFIA
John Beard

PRODUCENT
John Goldstone

OBSADA
Tim Robbins - Eryk Wiking
Mickey Rooney - dziadek Eryka
Eartha Kitt - Freya
Terry Jones - król Arnulf
Imogen Stubbs - księżniczka Aud
John Cleese - Halfdan Czarny
Tsutomu Sekine - nadzorca niewolników
Antony Sher - Loki
Gary Cady - Keitel Blacksmith
Charles McKeown - ojciec Svena
Tim McInnerny - Sven
John Gordon Sinclair - Ivar
Richard Ridings - Thorfinn
Freddie Jones - Harald
Samantha Bond - Helga
Danny Schiller - Snorri
Jim Broadbent - Ernest
Jim Carter - Jennifer
Matyelok Gibbs - matka Eryka
Jay Simpson - Leif
John Scott Martin - Ingemund
Sian Thomas - Thorhild
Sarah Crowden - Grimhild
Bernard Padden - Mordfiddle
Bernard Latham - Ulf
Julia McCarthy - matka Thorfinna
Allan Surtees - ojciec Thorfinna
Sandra Voe - matka Ivara
Angela Connolly - Thorkatla
Cyril Shaps - Gisli
Peter Geeves - Eilif
Simon Evans - Odyn
Matthew Baker - Thor
i inni

PRODUKCJA
Orion Pictures Corporation

Szwecja/Wielka Brytania - 1989

Czas projekcji - 104 min.



To nie jest to

    Przyszła pora na omówienie filmu, który większości kojarzy się z regularną twórczością Monty Pythona. Nic bardziej błędnego. "Eryk Wiking" ma tyle wspólnego, ilu Pythonów w nim gra. Jest ich zaledwie trzech: Terry Jones (reżyseria i scenariusz), John Cleese (rola drugoplanowa) i Neil Innes (muzyka). Poziom filmu również odstaje od humoru, do którego przyzwyczaili nas faceci spod znaku Latającego Cyrku Monty Pythona. Komedia jakich wiele spłodzono od czasu wynalazku braci Lumiere, ani porywająca, ani też całkiem do bani. Można się pośmiać, a przede wszystkim zaliczyć film z udziałem Pythonów.
"Eryk Wiking" to historia młodego Wikinga pacyfisty (Tim Robins), który próbuje się znaleźć w czasach, gdzie mord, rabunek i gwałty były tak powszechne jak dzisiaj internet i telefonia komórkowa. Już w pierwszych scenach filmu widać brak przystosowania się Eryka do czasów, w których przyszło mu żyć. Jest tutaj wątek miłosny, jest misja do wykonania i, jak przystało na filmy o Wikingach, sceny walk. Scena (moja ulubiona) pseudogwałtu zalatuje Pythonem i nastraja pozytywnie, zachęcając tym samym do oglądania. Niestety, potem jest tylko gorzej (może z drobnymi wyjątkami). Film jest nierówny, czasami wręcz nudny. Zatem jest to lektura dla zagorzałych pythonowców, którzy pragną zaliczyć każdy film z udziałem naszych idoli.

Ireneusz "Dzyń" Siwek
Legnica, 09-05-2004



Krótko o filmie (bardzo krótko)

    Eryk w czasie jednej z wypraw rabunkowych zabija dziewczynę, w której się zakochał. Zmusza go to do przemyśleń i dochodzi do wniosku, że chciałby wreszcie żyć w pokoju. Zwraca się o pomoc do bogini Frei, która oznajmia mu, że życie może być lepsze, jeżeli słońce znów zaświeci. Wilk Fenrir, który połknął słońce, straci swą moc. Chcąc dokonać zmian, Eryk musi odnaleźć siedzibę bogów Asgaard. Na legendarnej Atlantydzie Eryk ma nadzieję znaleźć wielki róg, którym obudzi śpiących w Asgaardzie. Mieszkańcy wyspy są dla siebie niesłychanie mili i uprzejmi. Obawiają się broni, bowiem według starej przepowiedni, wyspa zatonie, jeżeli zostanie przelana na niej ludzka krew. Nie zważając na złowrogą klątwę Loki popełnia na wyspie morderstwo, a Eryk i Halfdan prowadzą u wybrzeży Atlantydy bitwę morską.

Dziękuję Filipowi Czwojdzińskiemu za pomoc przy współtworzeniu podstronki.



Lista płac
(wersja oryginalna)



Scenariusz w wersji oryginalnej  
(spakowany ok. 51 kB)



do góry

  © 2004 Ireneusz Siwek