Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.
 

Najdłuższy członek Latającego Cyrku Monty Pythona

stat4u

My aunt is from Pcim.








I love pierogi!
Internauci o Johnie
(pisownia oryginalna)

Ziggy
Co tu dużo mówić. Wszyscy go znają, a na pewno poznali po "Rybce zwanej Wandą" i "Lemurze zwanym Rollo". Nie sprawia wrażenia miłego faceta, chociaż w sumie nikomu w paszczę nie dał.

Mrs Teal
Hm, ja powiem tak: - jako aktor i komik jest WYJEBISTY, rzekłabym, unikat na skalę światową. Jego poczucie humoru miażdży, gra aktorska powala na kolana niejedną dzisiejszą gwiazdeczkę Hollywód, - personalnie - bestia. Wydaje się chamski, kłótliwy, wulgarny [co do tego mam akurat pewność, wystarczy obejrzeć skecze jego autorstwa], niesympatyczny, cholernie wymagający [gwiazdorzy, po prostu], trudny do współpracy. Szczerze mówiąc, dziwie się innym Pythonom, że wytrzymali z nim tyle sezonów und filmów

Julia Pismak
Około 2 metry wzrostu, wygląd psychopaty i dziki wzrok <serduszka>

Honorata-ata-ataaaa!
Tak, to jest jedyna osoba, która by mnie zadowoliła, krzycząc po mnie i obrażając Boski. Uwielbiam go. No, nie mam teraz innych słów

Drone
Niestety... ten pan jak i cała grupa Monty Python prezentują wręcz żałosne i poniżej wszelkiej krytyki poczucie humoru. Już pomijam fakt, że ich "skecze" w ogóle nie są śmieszne tylko debilne i bez przekazu ale atakowanie kościoła czy wręcz obsceniczna reklama z udziałem Cleesa zasługują na mocną krytykę ze strony ludzi religijnych i patriotów. Najbardziej mnie śmieszą pseudo polaczki, które śmieją się z takich reklam bo teraz jest modne kpienie z samego siebie. Tak naprawdę jest to żałosne. Jestem polakiem, jestem z tego dumny i najchętniej zarówno Cleesa jak i autora tej reklamy (zresztą pewnie żydowskiego pochodzenia) bym sądził za obrazę naszej wspaniałej ojczyzny.

Czinaski (odpowiedź na post Drone)
Dopóki na świecie będą istnieli ludzie tak mało zdystansowani do życia jak Ty, dopóty John Cleese i inni obdarzeni podobnym poczuciem humoru będą mieli nie prawo, lecz obowiązek wykpiwania podobnego światopoglądu i szydzenia z wszystkich samozwańczych świętości. Pamiętaj, że kiedy ktoś zbyt ciasno zaciska krawat, czerwieni się i wygląda jak burak. Jeśli ktoś nie widzi przekazu w żartach Pythonów, jeśli ktoś nie uznaje krytyki Kościoła Katolickiego, jeśli ktoś wyzywa współbraci o innym poczuciu humoru, bliżej mu nie do Polaka-patrioty w stylu Tadeusza Kościuszki, a raczej do mało elastycznego nacjonalisty w stylu zachodnim, czyli takiego co to 70 lat temu zwykł mawiać właśnie "guten morgen" i wieszać obraz furera obok bawarskiego landszafciku. A zatem - pozdrawiam, życzę spokojnego wieczoru i nieco mniejszych gul w kolorze biało-czerwonym. Do widzenia, auf Wiedersehen.

rotti
Powiem więcej! Pan Cleese od początku swej wątpliwej kariery przejawiał symptomy choroby depresyjno-maniakalnej, którą manifestował (uważanym o zgrozo, za przejaw geniuszu!) krzykiem, nieprzytomnym patrzeniem w sufit i zupełnym brakiem zdolności wywoływania uśmiechu na własnej twarzy. Należy dodać, że jego planem było uczynienie Latającego Cyrku programem misyjnym, promującym turystykę, neopoganizm i wyzwolenie seksualne w połączeniu z szerzeniem nienawiści do Szkotów i papug, co na całe szczęście mu nie wyszło. O to, jak i o kształt samego Monty Pythona (którego poznał jeszcze na studiach prawniczych, a później podebrał mu imię i wygryzł razem z chłopakami z branży, skazując na zapomnienie (sic!)), niejednokrotnie ścierał się ze swymi kompanami. W swoich krucjatach wzywał do wewnętrznego samooczyszczania, ale w końcu skompromitował się, gdy na jaw wyszedł jego kontrakt z producentem środka przeczyszczającego "Holy Grail". Efektem tego była filmowa szmira pod tym samym idiotycznym i onanistycznym tytułem! "Life of Brian" natomiast to już rezultat późniejszej manii, przy której Cleese uparcie twierdził, że jest nowym Mesjaszem, który wyzwoli branżę muzyczną spod władzy hippisów i brudasów. Potem była jeszcze kompromitacja związana z kontraktem na promocję mydła "Meaning" i... No właśnie, czy warto pisać co dalej? Tego człowieka historia i tak zapomni. Tak samo jak już zapomniała o Fruwającym Cyrku Monty Pythona!
A teraz sport:
THE END

Lenino1
Tak się sprzedać u schyłku swojej kariery. Nie mogę zdzierżyć po prostu że tak genialna osoba z tak prześmiewczego, obrazoburczego i najdoskonalszego kabaretu świata wystąpiła w dennej reklamie "Banku Zachodniego WBK". Na dodatek to nie jego pierwsza reklama. Nie mogę już oglądać jego mordy. Szanuje go za dokonania w pythonowcach i jego reżyserskie filmy ale to to już jest przesada. Robić z siebie taką sprzedajną dziwkę, reklamować jakiś pieprzony bank, tylko dla kasy.

gupidupek (odpowiedź na post Lenino1)
Jakbyś chociaż trochę rozumiał Pythonów to byś nie pisał takich głupawych postów. Taka to moralność, że sam byś pewnie wystąpił w reklamie chętnie gdyby ci dali taką kasę, jednak jak ktoś występuje to be :P
Klis nie żyje po to byś był z niego dumny i obserwował jaki jest twardy i jak się nie daje mediom. Nie chciałoby mi się w jego wieku codziennie zginać kręgosłupa tylko po to byś miał dobry nastrój. "Life's a piece of shit. When you look at it".

boromirka
Ideał mężczyzny numer 2. Uwielbiam filmy, w których grał! Cudowny... Ma wielkie poczucie humoru, i naprawdę wyszukane. Kocham Go. :P:*

Materiały źródłowe:
Filmweb
Edno zżarło środu
Karybu

do góry

  ©2010 Ireneusz Siwek