Jeśli masz mózg wielkości orzecha i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.
   

Wspaniały tłumacz Monty Pythona

stat4u

 
 

Tomasz Beksiński







 
 

 
Błędy Beksińskiego

 
         
 
1. Wstęp
2. Spis wyłapanych błędów Beksińskiego w tłumaczeniu "Latającego Cyrku Monty Pythona"
3.
Ważniejsze błędy Beksińskiego w tłumaczeniu filmów kinowych Monty Pythona
4. Ciekawostki związane z tłumaczeniem Beksińskiego

 
 

Choć Tomasz Beksiński dokonał niezwykłego przekładu "Latającego Cyrku Monty Pythona", często wydobywając z tekstu przeróżne smaczki i przekładając na język polski pozornie nieprzetłumaczalne zwroty, to jednak nie uniknął on także wpadek. No cóż... Errare Humanum Est. Z tego, co wiem, Beksiński część odcinków (głównie te z pierwszej serii) i filmów tłumaczył ze słuchu, zanim jeszcze opracowywał te teksty dla telewizji, co słychać w paru miejscach, jak np. w "Świętym Graalu", gdzie "Cherries, mud" Beksiński zinterpretował jako "Terry's mom" i wyszła z tego "matka Terry'ego". Trochę błędów popełnił też przy tłumaczeniach, kiedy pracował już z listą dialogową w wersji tekstowej. Przykładem tu może być "German woodcuts" w skeczu o muzeum w odcinku 25, które zamiast na "niemieckie drzeworyty" przetłumaczone zostało przez Beksińskiego na "niemieccy cieśle" - takich przypadków było więcej. Było trochę błędów rzeczowych, jak "Święty Stefan i jego ukamienowanie" zamiast "Święty Szczepan i jego ukamienowanie" (odc. 1). Innym błędem rzeczowym Beksińskiego było np. zdanie "Dziś wielki mąż stanu, Napoleon, jako katastrofa przy trasie R-101" w odc. 13, gdzie chodziło o "katastrofę sterowca R-101", a nie o "trasę R-101".


A oto przyczyna, dlaczego postanowiłem powyłapywać popełnione przez Tomasza błędy:

25 stycznia 1999 TOMASZ BEKSIŃSKI napisał:

"P.S. Wyżej podpisany ma opinię upierdliwie wymagającego, ale jeszcze więcej wymaga od siebie. Poza tym uczy się na błędach. Zatem:

1. Będę wdzięczny za wskazanie każdego błędu, jaki znajdziecie w tłumaczonych przeze mnie filmach. 

2. Odcinam się raz na zawsze od wszelkich "przekładów" tekstów piosenek, które robiłem przed laty i czytałem na antenie. Była to robota translatorskiego analfabety. Od tamtej pory przeszedłem długą drogę i wciąż się uczę. 

3. Gdybym mógł, poprawiłbym całego Monty Pythona. Udało mi się na nowo opracować tylko te skecze, które weszły do filmu "And Now For Somethig Completly Different" (emitowanego w Sylwestra przez TVP1).
"

Tylko Rock 4/1999

Niestety nie jestem w stanie przekazać tej listy błędów śp. Beksińskiemu, dlatego też zdecydowałem się na opublikowanie jej na Modrzewiu.

P.S. Poniższego spisu nie należy traktować jako wytykania komuś błędów i czepiania się szczegółów (w końcu każdy z nas popełnia błędy), ale jako swego rodzaju ciekawostki językowe, które mogą być niekiedy pomocne np. podczas pisania prac naukowych (kilka osób skorzystało z poniższego spisu podczas pisania prac magisterskich na temat polskich przekładów "Latającego Cyrku Monty Pythona").

 
 
   
 
 

Spis wyłapanych błędów Beksińskiego w tłumaczeniu "Latającego Cyrku Monty Pythona"

ODC. 1

W oryginale: St. Stephen in the lead, there with his stoning.
Beksiński: Na pierwszym miejscu święty Stefan i jego ukamienowanie.
Powinno być: Na pierwszym miejscu święty Szczepan i jego ukamienowanie.

- Co prawda STEPHEN jest zarówno odpowiednikiem współczesnego Stefana, jak i wcześniejszej polskiej wersji tego imienia czyli Szczepana, to jednak "ukamienowanie" wyraźnie wskazuje na to, że chodzi tu o świętego Szczepana z Dziejów Apostolskich.

ODC. 7


W oryginale: Funt 18.10 a kilt. That's... Funt 900 million! And that's without sporrans.
Beksiński: 18 funtów za spódniczkę, to daje... 900 milionów funtów. Nie wliczając sakiewek.
Powinno być: 18 funtów za spódniczkę, to daje... 900 milionów funtów. Nie wliczając sporanów.

- SPORAN - tradycyjna torebka szkocka noszona na kilcie (spódniczce szkockiej).

(Słowa "sporan (sporran)" nie znajdziecie w żadnym słowniku języka polskiego /Wikipedii do tego nie mieszajcie/. Uważam, że "sakiewki" lub "torebki" są całkiem, całkiem. Przede wszystkim zrozumiałe dla każdego. A "sporan /sporran/"? Co to k... jest "sporan / sporran/"? - dopisał I. Siwek)

ODC. 9

W oryginale: And get a haircut, you pansy!
Beksiński: Wynocha, albo cię pokroję!
Powinno być: Idź do fryzjera, cioto!


- Błędna interpretacja tekstu tłumaczonego ze słuchu. Najprawdopodobniej Beksiński zinterpretował angielski tekst jako "And get out or I cut you, pansy!", podczas gdy w rzeczywistości oryginalna kwestia brzmi "And get a haircut, you pansy!"

ODC. 12

W oryginale: A signalbox somewhere near Howe
Beksiński: Budka sygnałowa gdzieś w okolicy Howe.
Powinno być: Nastawnia kolejowa gdzieś w okolicy Howe.

- Zbyt dosłowne tłumaczenie słowa SIGNALBOX, które w polskim języku kolejowym oznacza "nastawnię".

W oryginale: P.S., Etc. Come on, other ranks, show your stuff.
Beksiński: P.S. Inni oficerowie pokażcie, na co was stać. 
Powinno być: P.S. Inni szeregowi pokażcie, na co was stać.

- RANKS w tym znaczeniu to szeregowi, a nie oficerowie.

ODC. 13

W oryginale: One of their statesmen, Napoleon, as the R-101 disaster.
Beksiński: Dziś wielki mąż stanu, Napoleon, jako katastrofa przy trasie R-101.
Powinno być: Dziś wielki mąż stanu, Napoleon, jako katastrofa sterowca R-101.

- Jest to poważny błąd rzeczowy. Coś takiego jak trasa R-101 po prostu nie istnieje. W  oryginalnym  zdaniu  wspomniano  o  karastrofie R-101, jednak niewielu polskich widzów skojarzy numer R-101 ze spektakularną katastrofą brytyjskiego sterowca, jaka miała miejsce we Francji w 1930 roku. 

(Śmiem twierdzić, że niewielu jakichkolwiek widzów będzie miało takie skojarzenie. - dopisał I. Siwek)

ODC. 14

W oryginale:
...as Ratty in "Toad of Toad Hall"
Beksiński: ...jako Myszowaty z "Ropuchy w ropuszarni"
Powinno być: ...jako Szczurek z "Pana Ropucha z Ropuszego Dworu"

- Jest to wyraźne nawiązanie do twórczości Kennetha Grahame'a, a dokładniej do sztuki "Toad of Toad Hall" A. A. Milne, opartej na powieści "O czym szumią wierzby" Kennetha Grahame'a.

W oryginale:
Spiny Norman
Beksiński: Pokręcony Ziutek
Powinno być: Kolczasty Ziutek

- w oryginale jest SPINY, a nie SPINNY (od Spin). "Spinny" rzeczywiście oznacza "pokręcony", natomiast "spiny" znaczy już coś zupełnie innego, a mianowicie "kolczasty". Wiele osób uważa, że "Pokręcony" brzmi lepiej i zabawniej. Z racji przyzwyczajenia "Pokręcony Ziutek" mocno się zakorzenił wśród fanów Monty Pythona. Ale czy "Pokręcony" rzeczywiście brzmi lepiej? Niekoniecznie. To raczej kwestia przyzwyczajenia. "Kolczasty Ziutek" brzmi równie zabawnie. Jak się tak bardziej zastanowić, to można dojść do wniosku, że imię wielkiego jeża "Kolczasty Ziutek" brzmi nawet lepiej - krótko i treściwie (krócej przynajmniej o jedną sylabę) - i trafniej oddaje "pokręconość" nie Ziutka, ale Dinsdale'a, jednak z uwagi na kultowość "Pokręconego Ziutka" nie poprawiałem tego "błędu" w napisach.

(A ja nie ruszałbym "klultowej" ksywki wielkiego jeża. A tak baj de łej: od kiedy to "kolczasty" jest bardziej pokręcony od "pokręconego"? - dopisał I. Siwek)

W oryginale: But she'd have to fill out a temporary dispatch note. We could leave it on a temporary dispatch note.

Beksiński: Musiałaby podpisać pokwitowanie. Podpisze pani awizo?
Powinno być: Musiałaby podpisać pokwitowanie. Pokwituje pani odbiór?

- DISPATCH NOTE można przetłumaczyć jako awizo, ale to akurat znaczenie jest w tym przypadku jednoznacznie błędne. Awizo znaczy coś zupełnie innego – wypisuje je doręczyciel, kiedy nie zastanie adresata, albo kiedy z jakichś względów nie ma przy sobie towaru; stosuje się je, by  adresat wiedział, gdzie i kiedy odebrać towar w terminie późniejszym. Nie pasuje to zupełnie do sytuacji w skeczu. W tym przypadku chodzi przecież o pokwitowanie odbioru kuchenki gazowej.

ODC. 15

Gra w kalambury w sądzie:

W oryginale: Breaststroke.
Beksiński: Uderzenie w pierś.
Powinno być: Pływanie stylem klasycznym.

ODC. 16


W oryginale: Also, in the inverness pantomime last Christmas part of Puss in Boots was played by a native of New Guinea with a plate in her lip.
Beksiński: Także w pantomimie emitowanej w Boże Narodzenie, rolę Kota w butach grała Nowozelandka z kółkiem w wardze.
Powinno być: Także w pantomimie emitowanej w Boże Narodzenie, rolę Kota w butach grała Papuaska z kółkiem w wardze.

- W oryginalnym tekście jest NOWA GWINEA; Nowa Zelandia jest błędna - powinna być PAPUASKA, bo przecież Papuasi to właśnie autochtoniczna ludność Nowej Gwinei, natomiast rdzenna mieszkanka Nowej Zelandii pochodzenia polinezyjskiego to MAORYSKA.

ODC. 17


W oryginale: If you just want third party, she has to keep her bra on...
Beksiński: Jeśli weźmie pan pasażera, będzie musiała założyć biustonosz...
Powinno być: Jeśli weźmie pan tylko O.C., będzie musiała założyć biustonosz...

- W innym kontekście THIRD PARTY można przetłumaczyć jako "osoby trzecie" (jak to uczyniła pani Elżbieta Gałązka-Salamon), jednak w tym konkretnym przypadku chodzi o "third party insurance", czyli ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej (O.C.), co bardziej pasuje do treści skeczu. W końcu jest to skecz o ubezpieczeniach.

W oryginale: That's just the sort of blinkered philistine pig ignorance I've come to expect from you
Beksiński: Właśnie takiej ślepej filistyńskiej ignorancji oczekiwałem od was
Powinno być: Właśnie takiej ślepej filisterskiej ignorancji oczekiwałem od was

- Jest to jeden z częstszych błędów, jakie pojawiają się w polskich tłumaczeniach. Gdyby słowo „Philistine” pisane było dużą literą, rzeczywiście oznaczałoby Filistyna, jednak słowo "filistyński" w języku angielskim brzmi już "Philistian" (także pisane dużą literą), natomiast "philistine" pisane małą literą oznacza "filistra", człowieka o ograniczonych horyzontach, prostaka, ignoranta i jest bardzo popularną obelgą w języku angielskim. Jak pisze Łukasz Babiel: "Nie wiedzieć czemu, polscy tłumacze uparli się, by przekładać to jako "filistyn". Sęk w tym, że Filistyni to biblijny ród niesemicki, więc obelgą jest to średnią… no chyba że jest się Żydem. Jest to prawdopodobnie najpowszechniejszy błąd, jaki znam. Występuje w filmie "K-PAX", "Kaznodziei" tłumaczonym przez Macieja Drewnowskiego, "Latającym Cyrku Monty Pythona" w przekładzie Beksińskiego, "Rogatym Ranczu" i paru innych. (...) Gałązka-Salamon tego błędu już nie popełnia."

ODC. 18


W oryginale: I can see nothing wrong with one healthy man beating the living daylights out of a little schoolgirl.
Beksiński: Nie widzę nic złego w tym, że zdrowy, rosły mężczyzna tłucze na śmierć małą uczennicę.
Powinno być: Nie widzę nic złego w tym, że zdrowy, rosły mężczyzna tłucze na kwaśne jabłko małą uczennicę.

- W oryginalnym tekście nie ma ani słowa "o tłuczeniu/biciu kogoś na śmierć". "Beating the living daylights out of somebody" to angielski idiom oznaczający dotkliwe, bolesne i długotrwałe bicie kogoś – polskim odpowiednikiem tego idiomu jest "pobicie/zbicie kogoś na kwaśne jabłko".

(Wykazywanie powyższego jako błędu, jest lekkim nadużyciem. Beksiński uznał, że będzie pasować zwrot "tłucze na śmierć", Caligo użył "tłucze na kwaśne jabłko", a ja optuję za "spuszcza wpierdol". I co? - dopisał I. Siwek)

ODC. 21


W oryginale: We'd discovered some Hittite baking dishes from the fifth dynasty.
Beksiński: Odkryliśmy kilka naczyń żaroodpornych z okresu ostatniej dynastii.
Powinno być: Odkryliśmy kilka wypalanych hetyckich naczyń z okresu piątej dynastii.

- Żaroodporne naczynia to nowoczesny wyrób, a nie archeologiczny. W oryginale jest mowa o hetyckich naczyniach wypalanych z gliny (w starożytności większość naczyń wypalano z gliny). Okres V dynastii natomiast odnosi się do dynastii władców starożytnego Egiptu, których to dynastii łącznie było aż trzydzieści jeden, tak więc V dynastia w żaden sposób nie mogła być ostatnią, tym bardziej, że okres V dynastii przypada jeszcze na czasy Starego Państwa. Ciekawostką jest fakt, że wg źródeł archeologicznych Hetyci pojawili się dopiero trzy stulecia po okresie V dynastii.

(Jeżeli mamy zamiar poprzez Monty Pythona pogłębiać wiedzę z historii, to jest to równie absurdalne jak twórczość naszych ukochanych Anglików (w tym jednego Amerykanina). Staję w obronie Beksińskiego i uznaję jego przekład za dopuszczalny. "Żaroodporne naczynia" wykopane przez archeologów są jak najbardziej absurdalną rzeczą i trzymają klimat MP. - dopisał I. Siwek)

ODC. 23


W oryginale: ...an English cockney officer seconded to the U.S. Navy...
Beksiński: ...angielskim cockneyowskim oficerem, odkomenderowanym do marynarki amerykańskiej...
Powinno być: ...angielskim oficerem i rodowitym Londyńczykiem, odkomenderowanym do marynarki amerykańskiej...

- COCKNEY to slangowe określenie Londyńczyka z East Endu, jednakże "rodowity Londyńczyk" brzmi znacznie zgrabniej niż słowo "cockneyowski", poza tym niewielu polskich odbiorców skojarzy słowo "Cockney" z Londynem.

W oryginale: I played Mrs. Galileo in a groove and I played Mrs. Jesus Christ in a geological syncline.
Beksiński: Żonę Galileusza grałam w koleinie, a żonę Jezusa Chrystusa w geosynklinie.
Powinno być: Żonę Galileusza grałam w koleinie, a żonę Jezusa Chrystusa w geologicznej niecce.

- GEOLOGICAL SYNCLINE czyli "geologiczna niecka/synklina" to coś zupełnie innego niż "geosynklina". Różnią się przede wszystkim wielkością. Geosynklina to podłużne zagłębienie w skorupie ziemskiej (np. rów oceaniczny), w którym gromadziły się osady. Natomiast niecka to niewielkie podłużne obniżenie terenu, powstałe na skutek przemian górnej warstwy skorupy ziemskiej. Chyba łatwiej jest sobie wyobrazić aktorkę grającą w niecce niż aktorkę grającą w rowie oceanicznym.

(Czy widok aktorki stojącej w niewielkim, podłużnym obniżeniu terenu lub w podłużnym zagłębieniu w skorupie ziemskiej jest trudny do wyobrażenia dla fanatyków Monty Pythona? Dla mnie ten zwrot mógłby być przełożony na "...a żonę (...) w uskoku San Andreas" i też byłoby dobrze. A tak baj de łej: czy zwrot "Mrs. Jesus Christ" rzeczywiście oznacza żonę Jezusa Chrystusa. A może poprawniej /i równie śmiesznie/ "Pani Jezus Chrystus". Powiem szczerze, że nie zauważyłem aby anglojęzyczni zwracali się do mojej żony per "Mrs. Ireneusz Siwek". - dopisał I. Siwek)

(Tłumaczenie "Mrs. Jesus Christ" na "żonę Jezusa Chrystusa" jest jak najbardziej prawidłowe. W języku angielskim niekiedy używa się "Mrs." w połączeniu z pełnym imieniem i nazwiskiem męża. Takie połączenie nie jest używane często - zwykle przy oficjalnym przedstawieniu, kiedy chcemy podkreślić, że przedstawiana osoba jest żoną konkretnej osoby. Dla przykładu, w jednym z odcinków serialu "Lost" Jack Shephard przedstawia swoją narzeczoną jako "przyszłą Mrs. Jack Shephard". W języku polskim mamy zbliżoną sytuację, np. "pani Maciejowa", czyli "żona Macieja", co jest obecnie używane równie rzadko, jednak w języku polskim raczej nie używa się tego w połączeniu z nazwiskiem. - dopisał J.M.Masłowski)

(Chylę czoła. W języku polskim używa się nawet zwrotu "Tadki", czyli rodzina - żona, dzieci i mąż Tadeusz. A mama mówiła mi, żebym pilniej się uczył. - dopisał I. Siwek)

ODC. 25

W oryginale: It's rich trade routes fell an casy prey to British privateers...
Beksiński: Jego bogate szlaki handlowe padły łupem brytyjskich piratów...
Powinno być: Jego bogate szlaki handlowe padły łupem brytyjskich korsarzy...

- PRIVATEERS (por. "Corsairs") - prywatne jednostki pływające wcielane na czas wojny do floty wojennej Korony (morscy najemnicy), prócz otrzymywanych pieniędzy za służbę mieli prawo rabować okręty (także handlowe) wrogiego państwa. Tak więc PRIVATEERS są odpowiednikiem francuskich KORSARZY lub polskich KAPRÓW, nie zaś PIRATÓW, którzy łupili na własny rachunek.

W oryginale: ...and the German woodcuts are at meeting now.
Beksiński: ...a niemieccy cieśle są teraz na spotkaniu.
Powinno być: ...a niemieckie drzeworyty są teraz na spotkaniu.

- WOODCUTS to "drzeworyty" (technika graficzna), co bardziej pasuje do kontekstu skeczu o muzeum, zaś "cieśla" w ang. to CARPENTER.

ODC. 27

W oryginale: I'm going down there. You check the right ventricle.
Beksiński: Ja zejdę na dół. Ty sprawdź boczne wejścia.
Powinno być: Ja zejdę na dół. Ty sprawdź prawą komorę.

- RIGHT VENTRICLE to "prawa komora" (np. serca), co pasuje do kontekstu tej animacji, jako że policjanci są wewnątrz ciała przestępcy.

W oryginale: Mrs. Premise
Beksiński: Pani Nieruchomość
Powinno być: Pani Przesłanka

- Co prawda PREMISE oznacza zarówno "nieruchomość", jak i "przesłanka", to jednak "Pani Przesłanka" bardziej pasuje do kontekstu.

ODC. 29

W oryginale: One hundled and thilty-six Men of Wal. (One hundred and thirty-six Men of War)
Beksiński: Sto tsydzieści seść lycezy. (Sto trzydzieści sześć rycerzy)
Powinno być: Sto tsydzieści seść uzblojonych oklętów. (Sto trzydzieści sześć uzbrojonych okrętów)

- MEN OF WAR (lub "Men'o'War" - tak jak ten zespół) nie oznacza "ludzi wojny" - jest to określenie uzbrojonych (najczęściej w działa) okrętów bojowych, które w wiekach od XVI do XIX były najgroźniejszymi jednostkami pływającymi po morzach. Tak więc użycie przez Beksińskiego słowa "rycerzy" (tu: "lycezy") jako synonimu "ludzi wojny" jest całkowicie błędne - tym bardziej, że liczba 136 hiszpańskich rycerzy jest raczej niewielka i nie wywołałaby reakcji typu "Slag by to tlafił", natomiast liczba 136 uzbrojonych po burty okrętów jest rzeczywiście imponująca.

ODC. 32

W oryginale: ...is part of the intricate preparations for the British naval expedition to lake pahoe.
Beksiński: ...to część skomplikowanych przygotowań do brytyjskiej wyprawy morskiej nad jezioro Pahoe. 
Powinno być: ...to część skomplikowanych przygotowań do wyprawy brytyjskiej marynarki nad jezioro Pahoe.

- NAVAL nie zawsze oznacza "morski" ("of sea"), w tym kontekście oznacza "marynarki wojennej" ("of navy")

ODC. 34

W oryginale: Whole picnics will be built to withstand the most enormous forces.
Beksiński: Pikniki będą zabezpieczone nawet przed największym uderzeniem.
Powinno być: Prowiant będzie zabezpieczony nawet przed największym uderzeniem.

- W języku polskim jest tylko jedno znaczenie słowa "piknik" – "majówka"; W języku angielskim PICNIC to także jedzenie wożone na piknik, wałówka lub prowiant. W kontekście wycieczki rowerowej najbardziej pasuje "prowiant".

(Piknik to także człowiek typu pyknicznego /otyły, średniego lub niskiego wzrostu, z krótkimi kończynami, grubą szyją i okrągłą twarzą, skłonny do zmian nastroju, towarzyski/; pyknik; typ pykniczny - dopisał I. Siwek)

W oryginale: What a pleasant exercise yard.
Beksiński: Jakie ładne podwórko.
Powinno być: Jaki ładny plac ćwiczeń.

- Słowo YARD rzeczywiście można przetłumaczyć jako podwórko, jednak EXERCISE YARD oznacza plac ćwiczeń, ewentualnie musztry.

(Ścisłe tłumaczenie nie ma w tym przypadku najmniejszego uzasadnienia. Owszem, wyrwane z kontekstu zdanie "What a pleasant..." można przetłumaczyć "Jaki ładny plac ćwiczeń" lub "Jaki ładny plac apelowy", gdyż tak nazywa się w polskim wojsku plac, po którym "deptają" (proszę mnie nie poprawiać - "deptają") żołnierze. W odcinku 34. pan Pither został pojmany przez Rosjan i wtrącony do więzienia. Jakiż zatem "plac ćwiczeń" możemy znaleźć w takiej instytucji? Trafniejszym jest użycie słowa "spacerniak", którym to słowem posłużyła się Pani Elżbieta. Trafniejszym, ale (moim skromnym zdaniem) nie najtrafniejszym, gdyż pan Pither wyprowadzany jest pod ścianę, której okolice służą do egzekucji, a zatem nie za bardzo można ten "spacerniak" zaakceptować. W tym miejscu stanę twardo za przekładem Beksińskiego, który zaprezentował swego rodzaju czarny humor, wkładając w usta człowieka, który za chwilę ma zginąć przeszyty pociskami plutonu egzekucyjnego ciepły i radosny zwrot "Jakie ładne podwórko" - dopisał I. Siwek)

ODC. 35

W oryginale: Shockproof curtain walling a central high-voltage, self-generating electricity source and extruded acrylic fiberglass fitments...
Beksiński: Przepierzenie odporne na wstrząsy, samonapędowy generator wysokiego napięcia...
Powinno być: Ściany osłonowe przeciw wstrząsom, rozdzielnia wysokiego napięcia, generator zasilania...

- No cóż, Beksiński inżynierem nie był. Przepierzenia są to ścianki działowe, mogą być z dykty, płyty gipsowej itp., można sobie nimi przegrodzić pokój i podzielić na dwa. CURTAIN WALLING, a o tym właśnie jest mowa w oryginale, jest to system ścian, które po polsku można nazywać ścianami osłonowymi, czy też ścianami kurtynowymi. Nie przenoszą one obciążeń konstrukcyjnych, poza własną nośnością, i są projektowane do zabezpieczenia budynku przeciwko siłom wiatru lub właśnie wstrząsom sejsmicznym...

(Pragnę zwrócić uwagę, że cały zwrot "przepierzenie odporne na wstrząsy" jest całkiem nieźle idiotyczne, godne Monty Pythona - dopisał I. Siwek)

W oryginale: In contrast to the site in Bristol is progress here on Britain's first 18-level motorway interchange being built by characters from Milton's Paradise Lost.
Beksiński: Znacznie szybciej niż w Bristolu posuwają się prace nad pierwszą brytyjską 18-poziomową autostradą budowaną przez bohaterów "Raju utraconego" Miltona.
Powinno być: Zupełnie innym tempem niż w Bristolu posuwają się prace nad pierwszą brytyjską 18-poziomową autostradą budowaną przez bohaterów "Raju utraconego" Miltona.

- Z oryginalnego zdania nie wynika wcale, że prace posuwały się szybciej niż w Brystolu, co więcej przeczy temu zdanie następne: "WHAT WENT WRONG HERE?".

ODC. 38

W oryginale: A lone piper.
Beksiński: Samotny kobziarz
Powinno być: Samotny dudziarz

- Jest to częsty błąd rzeczowy, niestety kobza to zupełnie inny instrument niż dudy.

W oryginale: Miles Yellowbird Up High in Banana Tree
Beksiński: Miles Żółtodziób na Drzewku Bananowym
Powinno być: Miles Szczygieł na Drzewku Bananowym

- YELLOWBIRD - amerykański gatunek szczygła

W oryginale: "Heart of Midlothian"
Beksiński: "Serce Lothiana" 
Powinno być: "Więzienie w Edynburgu"

- polski tytuł tej powieści Waltera Scotta to "Więzienie w Edynburgu"

ODC. 40

W oryginale:
In Norway, we have one of the highest, per capita incame rates in Europe
Beksiński: W Norwegii mamy najwyższą stopę procentową na osobę w Europie
Powinno być: W Norwegii mamy jedne z najwyższych dochodów na osobę w Europie

- INCAME RATES to "wskaźnik dochodów"; "stopy procentowe" w języku ang. to "rates of interest / bank rates / discount rates"

W oryginale: It's not a baloon, it's an airship!
Beksiński: To nie jest balon, tylko statek powietrzny!
Powinno być: To nie jest balon, tylko sterowiec!

- Kolejne zbyt dosłowne tłumaczenie angielskiego słowa powstałego w wyniku połączenia dwóch innych słów.

ODC. 44

W oryginale:
Ever since "The Corsiar" broke down in Leytonstone, they towed it all the way to Deauville F.O.C.
Beksiński: Odkąd "Korsarz" rozbił się na skałach Leyton, wszystko wysyłają Z.D. do Deauville.
Powinno być: Odkąd padł "Korsarz" na Leytonstone, wszystko wysyłają Z.D. do Deauville.

- Leyton i Leytonstone to dwie sąsiadujące ze sobą dzielnice we wschodnim Londynie.


Poza tym Beksiński w kilku miejscach zostawił nieprzetłumaczone słowo "Justice" ("sędzia"), np. podczas konkursu sędziowania (odc. 37) u Beksińskiego angielskie "Justice" zostawione jest przy wszystkich nazwiskach sędziów, biorących udział w konkursie (np. "Pan Justice Bourke") tak jakby było to ich imię (co ciekawe, w wersji tłumaczenia z TV4 opartego na tekście Beksińskiego, słówko "Justice" zostało już zamienione na polskie "sędzia"). Podobnie jest ze słówkiem "constable" (najniższy stopień służbowy w policji brytyjskiej). Choć tłumaczenie "konstabl" jest prawidłowe, to aż prosi się, by zmienić je na polskiego "posterunkowego".

Zapewne w tłumaczeniach Tomasza Beksińskiego znalazłoby się więcej błędów, niestety wyłapanie ich wszystkich to nie jest taka prosta sprawa.

Co ciekawe, podobne błędy popełniała też czasem pani Elżbieta Gałązka-Salamon, niekiedy w tych samych miejscach co Beksiński (np. błąd z "third party" i "hetyckimi naczyniami"), co może, choć wcale nie musi, świadczyć o tym, że wspierała się ona tłumaczeniem Beksińskiego, do którego zapewne miała dostęp.

(Błąd z "third party", o ile można nazwać to błędem /a może zaczniemy uznawać własne interpretacje?/, nie jest podobny do "błędu" Beksińskiego. Pani Elżbieta tak przełożyła sporne zdanie: "Jeśli chce pan scedować ją na osoby trzecie, nie zdejmie stanika". Przekład Beksińskiego można uznać za własną interpretację /OC dotyczy również pasażerów pojazdu/. Natomiast przekład Pani Elżbiety jest zwykłym bełkotem. Kogo scedować? Polisę, czy gołą babę? Nie zdejmie stanika? Pewnie, że nie zdejmie - przecież jest goła! - dopisał I. Siwek)


Błędy wyłapali: J. M. Masłowski, Ireneusz Siwek, Janosz Dobrosz, pojep, Behemot i Mantas
Spisał i opracował: J. M. Masłowski

 
 
 

do góry

 
 

Ważniejsze błędy Beksińskiego w tłumaczeniu filmów kinowych Monty Pythona

MONTY PYTHON I ŚWIETY GRAAL

W oryginale:
Sir Bedevere: What also floats in water?
[...]
Wieśniak: Cherries! Mud!
Beksiński:
Sir Bedevere: Co jeszcze pływa w wodzie?
[...]
Wieśniak: Matka Terry'ego!
Powinno być:
Sir Bedevere: Co jeszcze pływa w wodzie?
[...]
Wieśniak: Czereśnie! Błoto!

- Kultowa pomyłka Tomasza Beksińskiego. Tłumacząc film ze słuchu, Beksiński zinterpretował "Cherries! Mud!" jako "Terry's mom" i wyszła z tego "Matka Terry'ego". Jest to jednak jedna z pomyłek, która się Beksińskiemu po prostu "udała". Nie wyobrażam sobie jego tłumaczenia bez "Matki Terry'ego". Ta nieumyślna pomyłka jest znacznie śmieszniejsza od oryginalnych czereśni i błota.

A TERAZ COŚ Z ZUPEŁNIE INNEJ BECZKI

W oryginale:
lf you'd notice, my mouth isn't moving either.
Beksiński: Widzicie? Nawet moja mamusia się nie rusza.
Powinno być: Widzicie? Nawet nie ruszam ustami.

- Pomyłka wynikająca z błędnej interpretacji słowa "mouth" podczas tłumaczenia ze słuchu. Niestety w odróżnieniu od pomyłki ze "Świętego Graala" ta pomyłka tu nie pasuje, ponieważ w animacji nie widzimy staruszki, tylko siedzącego w fotelu, łysiejącego faceta.

SENS ŻYCIA WEDŁUG MONTY PYTHONA

W oryginale:
Well, as it’s so funny, I think you’d better be selected to play for the boys’ team in the rugby match against the masters this afternoon.
Beksiński: Skoro tak cię to bawi, zostaniesz wybrany do chłopięcej drużyny rugby w meczu przeciwko mistrzom dziś po południu.
Powinno być: Skoro tak cię to bawi, zostaniesz wybrany do chłopięcej drużyny rugby w meczu przeciwko nauczycielom dziś po południu.

- W kontekście brytyjskiego szkolnictwa określenie "masters" odnosi się do nauczycieli.


Błędy wyłapał, spisał i opracował: J. M. Masłowski

 
 
 

do góry

 
 

Ciekawostki związane z tłumaczeniem Beksińskiego

W skeczu o sklepie z serem (odc. 33) pojawia się zamierzony błąd Pythonów: "ROGUE HERRIES" BY HORACE WALPOLE. "Rogue Herries" nie napisał HORACE WALPOLE tylko HUGH WALPOLE. Nasz tłumacz, Tomasz Beksiński, również wykorzystał tu swój dowcip i w miejscu "Rogue Herries" wstawił "Katedrę w Otranto" Horacego Walpole'a, podczas gdy powieść "Katedra w Otranto" nie istnieje, istnieje natomiast "Zamczysko w Otranto" napisane przez Horacego Walpole'a. Do "Rogue Herries" miał nawiązywać w dalszej części programu western HUGH WALPOLE'S ROGUE CHEDDAR ("Samotny Czedar" - czedar to nazwa gatunku sera).

Dlaczego wspominam o tym właśnie tutaj? Ano dlatego, że przez niektórych zmiana "zamczyska" na "katedrę" mogłaby zostać odebrana jako błąd tłumacza - jest to jednak całkowicie świadome działanie Tomasza Beksińskiego, który po prostu zastąpił jeden zamierzony błąd Pythonów zupełnie innym, również zamierzonym błędem. Zapewne tej celowej pomyłki z "katedrą" wielu widzów nawet nie zauważy, ale zawsze znajdzie się te kilka osób, które ją wyłapią. Podejrzewam, że wielu przeciętnych Anglików również nie zwróciłoby uwagi na oryginalną pomyłkę z imieniem Walpole'a i nie zastanawiałoby się, kto rzeczywiście napisał tę książkę. Ot taka ciekawostka przyrodnicza.


Chciałbym wspomnieć jeszcze o pewnej grze słownej (odc. 14), którą Beksiński przetłumaczył zbyt dosłownie. Nie jest to do końca błąd, ale na pewno jest to spore niedopracowanie.

Tłumaczenie Beksińskiego:

KLIENT: (czyta ogłoszenie na drzwiach) "Komódka z wysuwanymi szufladkami". (wskazuje na swoją klatkę piersiową) Komódka... (wskazuje na swój tyłek) Suwać. (podchodzi do sprzedawcy) Chcę komódkę do suwania.
SPRZEDAWCA: Tak.
KLIENT: Puszcza się?
SPRZEDAWCA: Stoi tam w rogu.

W tym przypadku Beksiński przetłumaczył zbyt dosłownie i niestety cały dowcip się sypnął. W oryginale dowcip słowny jest tu ewidentny. W języku angielskim "CHEST OF DRAWERS" (dosłownie "skrzynia z szufladami") to po prostu "komoda", natomiast "Chest" to nie tylko "skrzynia", ale także "klatka piersiowa", zaś "drawers" to nie tylko "szuflady", ale też "kalesony". Klient czyta ogłoszenie, z którego wynika, że ktoś chce sprzedać komodę ("Chest of drawers"), jednak szukając zakamuflowanych informacji ukrytych w treści ogłoszenia lub mając problemy z jego zapamiętaniem, wskazuje sobie na własną pierś, mówiąc "chest" ("klatka piersiowa"), a następnie na swój tyłek (na którym zapewne pod spodniami znajdują się kalesony), mówiąc "drawers" ("kalesony"). W ten sposób pomaga sobie w zapamiętaniu całej frazy, jaką jest "chest of drawers". "Komódka" i "suwać" nie robią już takiego efektu. Poza tym fraza "Komódka z wysuwanymi szufladkami" jest długa i brzmi pokracznie jak "masło maślane", bo przecież, jakie szuflady nie są wysuwane, i jaka komoda nie ma szuflad? Dlatego, mimo że w pomieszczeniu stała komoda, postanowiłem się zabawić i wymyślić swoją własną grę słowną, zmieniając ten tekst na:

KLIENT: (czyta ogłoszenie na drzwiach) "Pierścień z brylantem". (wskazuje na swoją klatkę piersiową) Pierś... (wskazuje na swój tyłek) Cień. (podchodzi do sprzedawcy) Pierś-cień z brylantem.
SPRZEDAWCA: Tak.
KLIENT: Puszcza się?
SPRZEDAWCA: Leży w gablotce.

W tym przypadku Klient wskazuje na "pierś" i na swój "cień", który ma z tyłu. Co prawda nie widać gablotki, ale być może stoi gdzieś poza kadrem.

W tłumaczeniu pani Gałązki-Salamon ta gra słowna została przełożona w ten sposób:

KLIENT: Komoda? Komu-da. Poproszę o komodę.
SPRZEDAWCA: Doskonale.
KLIENT: Gdzie się zgłosić?
SPRZEDAWCA: Stoi tam, w kącie.

W powyższym przypadku nie jest wspomniane nic o tym, że klient wskazywał na swoją klatkę piersiową, a następnie na tyłek. W książce można to sobie ominąć. Przy filmowej wizualizacji skeczu zupełnie to nie pasuje.

Pewna osoba (ukrywająca się pod nickiem Anna D'Agostino) zasugerowała mi tłumaczenie "komody" na "klatkę dla ptaków", co byłoby wręcz idealnym przekładem do wersji książkowej i wyglądałoby mniej więcej tak:

KLIENT: (czyta ogłoszenie na drzwiach) "Klatka dla ptaków". (wskazuje na swoją klatkę piersiową) Klatka... (spogląda w dół - wiadomo na co) dla ptaków. (podchodzi do sprzedawcy) Poproszę klatkę dla ptaków.

Jest to moim zdaniem bardzo interesująca propozycja. Niestety nie da się użyć tej wersji przy tłumaczeniu filmowej wizualizacji, ponieważ klient nie spogląda w dół, tylko wskazuje na swój tyłek.


Na koniec jeszcze jedna gra słowna, którą Beksiński pominął (odc. 11. Skecz w stylu Aghaty Christie):

W oryginale:

INSPEKTOR TYGRYS: Since the body was found in this room and no one has left it, therefore the murderer must be somebody in this room.
PUŁKOWNIK PICKERING: What body?!
INSPEKTOR TYGRYS: Somebody... in this room must the murderer be.

Tłumaczenie Beksińskiego:

INSPEKTOR TYGRYS: Skoro zwłoki znaleziono w tym pokoju, a nikt go nie opuścił, zatem mordercą musi być ktoś w tym pokoju.
PUŁKOWNIK PICKERING: Jakie zwłoki?!
INSPEKTOR TYGRYS: Zwłoki... w tym pokoju, musi być morderca.

W opracowanych przez siebie napisach według tłumaczeń Tomasza Beksińskiego dokonałem małej zmiany, by uwypuklić ową grę słowną:

INSPEKTOR TYGRYS: Skoro zwłoki znaleziono w tym pokoju, a nikt go nie opuścił, zatem muszę bez zwłoki zdemaskować mordercę w tym pokoju.
PUŁKOWNIK PICKERING: Jakie zwłoki?!
INSPEKTOR TYGRYS: Bez zwłoki... muszę zdemaskować mordercę w tym pokoju.

Co prawda w dalszym tekście skeczu Beksiński bawił się grą słów zwłoki/bez zwłoki, jednak w tym konkretnym przypadku pominął ewidentną grę słów body/somebody. Ta gra słowna została także całkowicie pominięta przez panią Gałązkę-Salamon

 
 
J. M. MASŁOWSKI
(with a little help from my friends)

do góry   

 
  © 2007-2014 Julius Caligo & Ireneusz Siwek