Czego dusza zapragnie
zobacz więcej plakatów

 

CZEGO DUSZA ZAPRAGNIE

Absolutely Anything
 

Reżyseria
 
Terry Jones
 
 
Scenariusz
 
Terry Jones
Gavin Scott
 
 
Obsada
 
Simon Pegg … Neil Clarke
Kate Beckinsale … Catherine
Sanjeev Bhaskar … Ray
Rob Riggle … Grant
Eddie Izzard … dyrektor szkoły
Joanna Lumley … Fenella
Robin Williams … pies Dennis (głos)

oraz

John Cleese
Terry Gilliam
Eric Idle
Terry Jones
Michael Palin

jako Międzygalaktyczna Rada Istot Wyższych (głosy)

 
 
Muzyka

George Fenton
 

Zdjęcia
 
Peter Hannah
 
 
Montaż
 
Julian Rodd
 
 
Scenografia i kostiumy
 
James Acheson
 
 

Producenci wykonawczy
 
Chris Chesser
Jason Garrett
Mike Medavoy
David Rogers
Edward Simons
 

 
Produkcja
 
Bill Jones
Ben Timlett

 
 
zobacz pełną obsadę i twórców

 

Copyright © 2015
BILL AND BEN PRODUCTION

 

 
Gatunek:
 
komedia, science-fiction
 

 
Kraj produkcji:
 
Wielka Brytania, USA
 

Data premiery:
 
14 sierpnia 2015 (Polska)
12 sierpnia 2015 (Świat)
 

Czas projekcji:
 
85 minut
 

stat4u

Oglądaj!

Nie bądź obojętny!

Edno

Ubik


   
 

Materiały od dystrybutora


CZEGO DUSZA ZAPRAGNIE
 
(2015)

 
 

Materiały od dystrybutora

 
 
UWAGA! Poniższe materiały mogą zawierać spoilery!
 
 
O kosmicznym procesie produkcji
 
Casting kogo dusza zapragnie
 
Dennis i pieskie życie
 
Międzygalaktyczna obsada i koncepcja rasy obcych
 
Sens poszukiwania lokacji wg Terry'ego Jonesa
 
Obsada
 
 
Materiały udostępnione przez Monolith Films sp. z o.o.
 
 

O KOSMICZNYM PROCESIE PRODUKCJI

 
 
Czego dusza zapragnie” to najnowszy projekt Terry'ego Jonesa, członka legendarnej grupy komediowej Monty Python, która pokazała światu, że śmiać się można dosłownie ze wszystkiego. Pomysł na film narodził się w głowie Jonesa wiele lat temu, gdy przeczytał opowiadanie „The Man Who Could Work Miracles” (dosłownie: „Człowiek potrafiący czynić cuda”), napisane pod koniec XIX wieku przez dziadka literatury science fiction, H.G. Wellsa. Fabuła wymyślona przez autora „Wojny światów” rozpaliła wyobraźnię Jonesa do tego stopnia, że zaczął natychmiast pracować nad scenariuszem pełnometrażowego filmu fabularnego. Po ukończeniu pisania Jones postanowił jednak odłożyć projekt na półkę, pozwolić mu dojrzeć i zabrał się za realizację innych filmów. Wiele wody upłynęło w Tamizie, ale Jones nie zdecydował się powrócić do „Czego dusza zapragnie”. Aż pewnego słonecznego dnia odebrał telefon od swojego przyjaciela, producenta filmowego Mike'a Medavoya, z którym pracował po raz pierwszy przy „Eryku Wikingu”.

Zadzwoniłem do Terry'ego z pytaniem, czy nie myśli o wyreżyserowaniu kolejnego filmu, bo dawno niczego nie nakręcił”, opowiada Medavoy. „A on wysłał mi natychmiast scenariusz 'Czego dusza zapragnie'. Uznałem, że to bardzo zabawny projekt z dużym potencjałem kinowym, więc zabraliśmy się za jego realizację. Tak po prostu, to w końcu Terry Jones!”, dodaje producent. Były Python nie był jednak do końca zadowolony ze swojego scenariusza, postanowił go więc przerobić. O pomoc poprosił zaprzyjaźnionego scenarzystę Gavina Scotta. „Gdy pracowałem nad serialem telewizyjnym 'Kroniki młodego Indiany Jonesa' George'a Lucasa, George poprosił mnie, żebym przekonał Terry'ego Jonesa do wyreżyserowania jednego z odcinków”, wspomina Scott. „Udałem się więc do niego, ale Terry wyjaśnił mi, że nie ma czasu, bo pracuje akurat nad własnym scenariuszem. Z niejaką zuchwałością zaproponowałem, że mogę mu w tym pomóc – od tamtego czasu piszemy wspólnie wszystkie kolejne projekty”, wspomina ze śmiechem Scott.

Do projektu „Czego dusza zapragnie” dosyć szybko dołączyli producenci Ben Timlett i Bill Jones (syn Terry'ego), którzy zajęli się zbieraniem funduszy oraz organizowaniem pre-produkcji na terenie Wielkiej Brytanii. Obaj pracowali już wcześniej z Jonesem seniorem przy różnych projektach i zawsze świetnie się dogadywali.„Współpraca z moim ojcem może być dla niektórych ludzi wielkim wyzwaniem, ale ja tego tak nie traktuję”, mówi Bill Jones. „Stworzyliśmy wspólnie kilka znaczących projektów, wliczając w to przemontowaną wersję 'Eryka Wikinga', która została określona humorystycznie 'wersją reżyserską syna reżysera' ”, kontynuuje Bill Jones. „Ojciec jest przemiłą osobą. Na planie jest znany z tego, że zapamiętuje wszystkich swoich współpracowników, niezależnie od wykonywanej przez nich funkcji. Ludzie go uwielbiają, bo jest dla każdego uprzejmy i sprawia, że praca przy jego filmie potrafi być bardzo fajną zabawą”, podkreśla syn reżysera. „Dokładnie tak było na planie 'Czego dusza zapragnie' ”.

Timlett potwierdza te słowa, twierdząc, że praca przy „Czego dusza zapragnie” była wspaniałym doświadczeniem. „Terry znakomicie się z wszystkimi dogaduje i co ważniejsze – zawsze wie, co chce osiągnąć. Gdy dostaje taką scenę, jaką zaplanował, nie musi robić dokrętek. Dzięki temu cała ekipa nie czuje na sobie aż tak wielkiej presji”, informuje Timlett. I dorzuca: „Warto także wspomnieć o tym, że na bazie swojego przezabawnego scenariusza Terry stworzył szereg fantastycznych storyboardów, które dokładnie pokazywały jego komediową wizję. Byliśmy nimi do tego stopnia zachwyceni, że pozwoliliśmy sobie umieścić część z nich na napisach końcowych filmu”. Terry Jones zabiera się przy okazji za wyjaśnianie fabuły „Czego dusza zapragnie”: „Obcy przechwytują sondę kosmiczną Pioneer, kiedy ta zbliża się do granicy Układu Słonecznego. W rezultacie postanawiają ocenić Ziemię i zamieszkujące je gatunki, w tym także ludzki”.

W rzeczywistości NASA uruchomiła program Pioneer w 1974 roku. Jego celem było zbadanie obrzeży Układu Słonecznego. Na wysłanej z Ziemi sondzie umieszczono płytę z najważniejszymi informacjami o gatunku ludzkim oraz mapę wyjaśniającą, w jaki sposób znaleźć zamieszkiwaną przez niego planetę. W prologu „Czego dusza zapragnie” Międzygalaktyczna Rada Istot Wyższych przechwytuje sondę Pioneer i zleca swoim pracownikom zbadanie gatunku ludzkiego i wszystkiego, co z nim związane. Obcy zastanawiają się, czy powinni unicestwić Ziemię i jej mieszkańców dla dobra Międzygalaktycznej Społeczności, muszą jednak trzymać się ustanowionych kosmicznych praw. Dają więc ludziom szansę, żeby dowiedli swojej wartości.  „Wybierają losowo jednego przedstawiciela gatunku, który okazuje się być nauczycielem gimnazjalnym”, wyjaśnia Jones. „Po dokonaniu tego jakże trafnego wyboru, oddają w jego ręce międzygalaktyczne moce. Los planety będzie zależeć od sposobu, w jaki wybraniec je wykorzysta”.


 Monolith Films
 

inne artykuły

CASTING KOGO DUSZA ZAPRAGNIE

 
 
Gdy Jones i Scott ukończyli pracę nad scenariuszem, producenci i reżyser wyruszyli na poszukiwania odpowiedniej obsady. „Udało nam się zatrudnić Irene Lamb, niezwykle utalentowaną reżyserkę castingu, która pracowała przy dziesiątkach uznanych produkcji”, podkreśla Bill Jones. „Na swoim koncie ma między innymi pierwszą trylogię 'Gwiezdnych wojen', oraz niedawny film Terry'ego Gilliama 'Teoria wszystkiego'. To dzięki niej mieliśmy do dyspozycji grupę tak utalentowanych aktorów”. Terry Jones nazwał ich swoją „drużyną marzeń”. „Główną rolę gra Simon Pegg, który jest fantastyczny jako nauczyciel Neil Clarke. Kate Beckinsale wciela się w kobietę, w której bohater jest szaleńczo zakochany”, wyjaśnia reżyser. „Joanna Lumley gra żądną sławy telewizyjną celebrytkę, która prowadzi program o wartości książek, ale żadnej z nich nie przeczytała. A Sanjeev Bhaskar wciela się w przyjaciela Neila, nauczyciela biologii o imieniu Ray”, kontynuuje Jones. „Eddie Izzard to dyrektor szkoły, w której pracuje Neil, a Pythoni użyczają głosów obcym formom życia. John Cleese to Sharon, ja mówię jako Kylie, Mike Palin wypowiada się w imieniu Janet, Terry Gilliam to Maureen, a Eric Idle wciela się w byt o nazwie Salubrious Gat”, mówi Jones. „W obsadzie głosowej mamy także Robina Williamsa, który użyczył swojego talentu psu imieniem Dennis. Była to jego ostatnia rola w dubbingu...

Pracując nad późniejszymi wersjami scenariusza, Jones i Scott znali już tożsamość większości aktorów, którzy mieli wcielać się w poszczególne postaci. „Gdy zatrudniliśmy Simona, nasz projekt nagle zyskał uwagę ludzi z branży”, wyjaśnia Bill Jones. „Mój tata myślał już o nim pięć lat temu, ale Simon pracował wówczas z Nickiem Frostem nad scenariuszem o podobnym wydźwięku, więc musiał odmówić udziału w 'Czego dusza zapragnie'. Rozmawialiśmy o roli Neila z wieloma innymi aktorami, jednakże mając już wszystkie fundusze na realizację projektu postanowiliśmy udać się ponownie do Simona i spróbować go przekonać”, kontynuuje Jones junior. „Okazało się, że to była dobra decyzja, bowiem Simon poinformował nas, że z rozwijanego z Nickiem Frostem projektu nic nie wyszło i bardzo chętnie wcieliłby się w Neila. Byliśmy wniebowzięci”. Pegg był strzałem w dziesiątkę. „On naprawdę stał się Neilem”, zachwyca się aktorem Bill Jones. „Uwiarygodnił tę postać i nadał jej bardzo indywidualny charakter, sprawiając, że widzowie będą mogli bardzo łatwo utożsamić się z Neilem. W szczególności, że Simon potrafi wypowiedzieć nawet najbardziej kontrowersyjne kwestie dialogowe w taki sposób, że wydają się… codziennością!

Bill Jones nie może się nachwalić Pegga. „To bardzo przyjazny i praktyczny facet, któremu bardzo daleko do gwiazdorzenia. Nie obchodzą go takie rzeczy i nawet gdy dostał własną przyczepę, wolał przebywać na planie z resztą obsady i ekipy! Ostatecznie daliśmy jego przyczepę pieskowi Mojo, który wciela się w postać Dennisa”, śmieje się producent „Czego dusza zapragnie”. Pegg podkreśla, że możliwość współpracy z Terrym Jonesem i pozostałymi Pythonami okazała się dla niego największym możliwym afrodyzjakiem. Od dziecka był wielkim fanem „Latającego Cyrku Monty Pythona”, nawet jeśli wówczas nie był w stanie zrozumieć wszystkich dowcipów i skeczy słynnej grupy komików. Uwielbiał także produkcje kinowe zrealizowane przez Pythonów. „Byłem zachwycony tym, że zagram w filmie Terry'ego Jonesa”, opowiada  Pegg. „Ci ludzie to moi idole z dzieciństwa. Praca z nimi była dla mnie prawdziwym zaszczytem”. Aktorowi spodobała się także postać Neila Clarke'a i szereg niecodziennych sytuacji, w których mężczyzna zostaje postawiony. „To nauczyciel, który nie miał zbyt wiele szczęścia w życiu”, opowiada aktor. „Uważa na dodatek, że ma wszelkie predyspozycje do zostania wybitnym pisarzem, co oczywiście całkowicie mija się z prawdą. Nagle otrzymuje ogromną moc i może spełniać wszystkie swoje zachcianki”.

Pierwsze podejmowane przez Neila decyzje są bardzo błędne. „Clarke nie jest zbyt bystrym człowiekiem, ale metodą prób i błędów zaczyna rozumieć, że musi być bardzo ostrożny w korzystaniu ze swoich nowych mocy, bo inaczej może dojść do katastrofy”, wyjaśnia Pegg. „Dość powiedzieć, że w pewnym momencie doprowadza do wskrzeszenia zwłok. Później udaje mu się zamienić Ziemię w bryłę lodu. Popełnia wiele błędów, musi nauczyć się, że posiadanie ogromnych mocy wymaga niezwykłej odpowiedzialności”. Pegg jest bardzo zapracowanym aktorem, jednak podkreśla, że praca na planie takiej komedii była dla niego czystą przyjemnością. „Jestem komikiem i zawsze poszukiwałem w swoich projektach przejawów różnego rodzaju humoru”, opowiada aktor. „Nie mam zamiaru odmawiać produkcjom bardziej dramatycznym czy wysokobudżetowym filmom gatunkowym, ale myślę, że sercem zawsze będę wracał do komedii”, wyjawia brytyjski aktor. „Również dlatego praca na planie 'Czego dusza zapragnie' była dla mnie niezwykle ożywcza. Wcześniej zagrałem w kilku poważniejszych projektach i potrzebowałem takiej odmiany”.

Kluczowa w życiu Neila jest relacja z ekranową dziewczyną z sąsiedztwa (albo, dosłownie rzecz ujmując, z piętra niżej), Catherine. Wywołuje ona w Neilu przyspieszone bicie serca i stanowi ważny element jego filmowej podróży. Wcieliła się w nią Kate Beckinsale. „Moja bohaterka pracuje w telewizji przy programie o wartości książek”, wyjaśnia aktorka. „Jej szefowa, w którą wciela się Joanna Lumley, to dość onieśmielająca kobieta, która pragnie jak największej sławy, podczas gdy Catherine jest w skrytości serca idealistką i romantyczką. Mieszka w tym samym budynku co Neil. Znają się, ale dosyć pobieżnie. Dzięki nowym mocom Neila Catherine zaczyna zauważać w anonimowym z jej perspektywy sąsiedzie coś, czego wcześniej nie dostrzegała”. Beckinsale od dawna poszukiwała ciekawych projektów komediowych, bowiem w ostatnich kilku latach pojawiała się przede wszystkim w dramatach oraz filmach akcji. „Nie zagrałam w zbyt wielu komediach, ale zawsze świetnie czułam się na planach takich produkcji”, wyjawia brytyjska aktorka. „Nie muszę się z nikim bić ani przed nikim uciekać. Nie muszę udawać twardzielki. To bardzo miła filmowa odmiana”, dodaje ze śmiechem Beckinsale.

Scenariusz mnie oczarował”, wyznaje z ekscytacją Beckinsale. „Terry i Gavin wpisali w ten projekt mnóstwo inteligentnego humoru i niesamowitych sytuacji”. Dość nadmienić, że dla aktorki współpraca z Terrym Jonesem była niczym spełnienie marzeń. „Moja mama pracowała z nim wieki temu przy serialu telewizyjnym 'Nie ma mitu bez kitu', miło mi więc było kontynuować rodzinne tradycje”, mówi z uśmiechem Beckinsale. „Uświadomiłam sobie, że mama miała rację twierdząc, że to przewspaniały człowiek i profesjonalista w każdym calu. Pracował nad tym scenariuszem przez kilka dekad, znał go więc na pamięć i wiedział dokładnie co chce osiągnąć w tej czy innej scenie”, kontynuuje Beckinsale. „Narysował także mnóstwo storyboardów, które pomogły nam zrozumieć jego wizję”. Aktorka przyznaje również, że nie miała trudności w ukazywaniu rodzącego się romansu Catherine i Neila. „Simon jest wspaniały”, podkreśla Beckinsale. „Jest mistrzem dowcipu, ale także bardzo miłym i niezwykle kreatywnym człowiekiem. Jego wyobraźnia pracuje 24 godziny na dobę, ale zawsze znajduje czas na rozmowę i dowcipkowanie. Uwielbiam go!”.

Raczkujący związek Neila i Catherine napotyka na szereg różnych problemów. Jeden z nich przybiera formę amerykańskiego pułkownika Granta, byłego faceta Catherine, który przybywa do Londynu, aby odzyskać serce swej dawnej ukochanej. Nie trzeba dodawać, że jego obecność wywołuje irytację Neila. W butnego pułkownika wcielił się amerykański komik Rob Riggle. „Jego kandydaturę zasugerował sam Mike Medavoy, a po obejrzeniu kilku filmów z jego udziałem wiedziałem, że to strzał w dziesiątkę”, opowiada Bill Jones. Timlett natomiast dodaje, że „Rob to wielka gwiazda w Stanach Zjednoczonych. Jeśli oglądacie 'The Daily Show' albo 'Saturday Night Live' lub widzieliście filmy Willa Ferrella, to wiecie, że jest świetny w tym, co robi”. Gdy Terry Jones obejrzał dokonania komika, był stuprocentowo pewny, że lepszego kandydata do roli pułkownika nie znajdzie. „Rob w wielu swoich filmach cudownie szarżuje”, wyjaśnia Bill, syn reżysera. „Pułkownik Grant potrafi być jednocześnie wybuchowy i zadziwiająco spokojny, co sprawia, że Rob mógł znakomicie zabawić się tą rolą”. Scenarzysta Gavin Scott dodaje: „Postać Granta to oczywisty złoczyńca naszego filmu. Nie przewidzieliśmy jednak z Terrym, że Rob będzie w stanie stworzyć na ekranie postać, która potrafi przerazić, ale także wywołać sympatię wśród widzów”, wyznaje Scott. „Gdy Grantowi wpadnie do głowy jakiś niedorzeczny pomysł, na jego twarzy pojawia się specyficzny uśmieszek, który oczaruje publiczność”.

Riggle wyznaje, że nie wahał się ani chwili przed przyjęciem roli. „Pułkownik Grant to niesamowita postać! Jest skoncentrowany na realizacji założonego planu. Nie jest zbyt dobrym słuchaczem, ale potrafi gadać jak najęty”, wyjaśnia zachwycony aktor. „Kocha się w Catherine na zabój, ale czy można go za to winić? To facet, który nie przyjmuje 'NIE' do wiadomości”. Riggle twierdzi, że czytając scenariusz zaśmiewał się niemal na każdej stronie. „To świetnie napisany i przezabawny tekst, ale najważniejsze w tym wszystkim było to, że dostałem szansę na pracę z Terrym Jonesem!”, mówi amerykański komik. „Nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście, to w końcu żywa legenda. Wychowałem się na jego serialach i filmach!” Grant staje się niezwykle wymagającym przeciwnikiem dla Neila, jednakże postawiony pod murem nauczyciel może zawsze liczyć na pomoc swojego przyjaciela, Raya, w którego wciela się Sanjeev Bhaskar. „To nauczyciel biologii, bodaj jedyny, który kumpluje się z Neilem”, opowiada aktor. „Tylko jemu Neil może zaufać i zwierzyć się z posiadania niezwykłych mocy”, kontynuuje aktor. „Kilka lat temu Terry dał mi do przeczytania scenariusz 'Czego dusza zapragnie' i poprosił o szczerą opinię. Zapoznałem się z nim i stwierdziłem, że to najzabawniejsza rzecz, jaką czytałem w ciągu ostatnich lat!”, kończy.
 
 
Monolith Films
 

inne artykuły

DENNIS I PIESKIE ŻYCIE

 
 
Ray nie jest jedynym sprzymierzeńcem Neila. Jest nim także pies Dennis. Co więcej, gdy nauczyciel otrzymuje od obcych międzygalaktyczną moc, z miejsca sprawia, że jego pupil otrzymuje dar mowy. Swego głosu Dennisowi użyczył genialny amerykański komik Robin Williams. „Podkładał trzykrotnie głos pod Dennisa”, opowiada Terry Jones. „Po raz pierwszy na Skype'ie, ale mieliśmy dziesięciosekundowe opóźnienie dźwięku w stosunku do obrazu, więc nie mogłem go dobrze reżyserować. Następnie pojechaliśmy z Billem do San Francisco, żeby spotkać się twarzą w twarz”, wyjaśnia Jones. „Po jakimś czasie Robin zadzwonił do mnie z ekscytacją w głosie i powiedział, że znalazł sposób na tę postać – Dennis miał mówić głosem szesnastoletniego chłopaka!”, kontynuuje Jones. „Był tak nakręcony, że umówiliśmy się na kolejną sesję nagraniową. Praca z nim była czystą przyjemnością”. Słowa te potwierdza Gavin Scott. „Byłem w studiu w Santa Monica, kiedy Robin nagrywał swoje kwestie dialogowe. Terry reżyserował z Londynu, ale mieliśmy problemy z łącznością, więc czytałem Robinowi pozostałe kwestie”, wyjaśnia Scott. „Robin miał ze sobą również wydrukowane zdjęcie psa, który miał grać Dennisa. W ten sposób lepiej wczuł się w rolę. Stworzył niesamowitą postać samym tylko głosem.

Gdy przyszło do fizycznego obsadzania roli Dennisa, filmowcy zatrudnili psa zwanego Mojo, dla którego „Czego dusza zapragnie” był ekranowym debiutem. Wszyscy pokochali niesfornego zwierzaka, a Bill Jones wielokrotnie podkreślał, że „Mojo był wspaniały”. „Dowiedzieliśmy się o istnieniu firmy 'Birds and Animals', która zajmuje się treningiem zwierząt na potrzeby występowania w filmach”, wspomina Jones junior. „Gdy tylko zaczęliśmy oglądać przysłaną przez nich taśmę z Mojo, mój ojciec wykrzyknął: 'To Dennis!' Wyglądał zwyczajnie i niepozornie. I taki właśnie powinien być pies Neila!” Słowa te potwierdza Timlett. „Mojo okazał się idealnym Dennisem. W pewnym momencie zastanawialiśmy się nad labradorem, ale stwierdziliśmy, że Neil zasługuje na zupełnie inny rodzaj psa. A Mojo był dodatkowo bardzo fotogeniczny, to psia wersja Kate Moss!”, dodaje producent. Za każdym razem, gdy Simon Pegg pojawiał się na planie wraz z Mojo, Bill Jones wypowiadał swój ulubiony dowcip. „Podchodziłem i z uznaniem kiwałem głową, mówiąc: 'Uwaga, mamy z nami gwiazdę! Przepraszam, Simon, mógłbyś odsunąć się na bok?'”, mówi ze śmiechem producent. „Myślę, że w pewnym momencie znudził się dowcipem. Mojo, nie Simon!

Mojo przeszedł ponad dwuletni trening i był gotowy do podboju filmowego świata. „Czego dusza zapragnie” to jego debiut, ale na pewno jeszcze o tym psiaku usłyszymy. Jego właściciel i trener, Jo Vaughan, wyznaje, że Mojo do tej tylko roli ćwiczył aż osiem tygodni. „Gdy dostajemy scenariusz, sporządzamy listę zachowań, które pies musi przyswoić na potrzeby roli i zaczynamy je po kolei z nim przerabiać”, wyjaśnia Vaughan. „Trening jednak nie ustaje przed wejściem na plan, kończy się dopiero po zakończeniu zdjęć do filmu. Zdarza się, że używamy także specjalnych oznaczeń, które mówią psu, w którym miejscu ma stanąć lub do kogo podbiec”, dodaje Vaughan, który twierdzi również, że ulubieńcem Mojo na planie był Simon Pegg, co było niczym dar z niebios dla walczących z czasem i budżetem filmowców. „Uwielbiał Simona”, mówi trener Mojo. „Świetnie się razem dogadywali. Za każdym razem gdy go zobaczył, biegł by się przywitać i chciał zostać pogłaskany”. Pegg opowiada, że odwzajemniał uczucia Mojo. „To słodki psiak”, mówi brytyjski aktor. „Praca ze zwierzęciem na planie oznacza, że trzeba zrobić wszystko, żeby mu pomóc wykonać powierzone mu zadanie”. Kate Beckinsale miała również do zagrania kilka scen z Mojo. „Muszę przyznać, że ten psiak ma najbardziej ekspresyjny pyszczek jaki kiedykolwiek widziałam. Wyrażał więcej emocji niż wszyscy na planie, a przy okazji zachowywał się w pełni profesjonalnie”, opowiada z uśmiechem aktorka.
 

Monolith Films
 

inne artykuły

MIĘDZYGALAKTYCZNA OBSADA I KONCEPCJA RASY OBCYCH

 
 
Mojo nie jest jedyną ważną filmową postacią nie należącą do gatunku ludzkiego, należy pamiętać o obcych istotach, które z odległego kosmosu mają decydować o losie Ziemi. Ich wygląd zaprojektowali scenograf Jim Acheson i jego współpracownicy. „Jim był fenomenalny”, podkreśla reżyser Terry Jones. „Wraz ze swoją ekipą powołał te postaci do życia! Janet mówi głosem Michaela Palina, z kolei obcy grany przez Johna Cleese'a zachowuje się jak surowy szef, który nie ma zamiaru nikomu oddawać władzy. A ja to Kylie. Nie mam pojęcia, do czego Kylie porównać”, wyjaśnia z uśmiechem Jones. „Jest także Maureen, mały i żwawy obcy, który ciągle spada z krzesła. To był Terry Gilliam. Eric Idle podłożył natomiast głos pod niejakiego Salubrious Gata. Nie pisałem tych postaci pod Pythonów, ale gdy przyszło co do czego, okazało się, że idealnie do nich pasują!”, mówi ze śmiechem Jones. „John to przywódca, Mike jest tym miłym, Maureen to czysta groteska, a Kylie to naukowiec. Myślę, że widzom to się spodoba”.

Jim Acheson, który zajmował się nie tylko scenografią, ale także kostiumami, oddaje większość zasług artyście konceptualnemu Paulowi Catlingowi. „To znakomity ilustrator, bez jego talentu nigdy byśmy nie stworzyli tak unikatowych postaci obcych”, mówi Acheson, który pracował już wcześniej z Terrym Jonesem przy realizacji „Sensu życia wg Monty Pythona” oraz „O czym szumią wierzby”.
Do ostatecznego wyglądu tych istot doszliśmy po wielu długich rozmowach, ale to Paul je narysował, dzięki czemu nabrały już wtedy niemalże fizycznego wymiaru”, kontynuuje scenograf „Czego dusza zapragnie”. „Obcy pojawiają się w znacznej części filmowych ujęć i są dosyć wrednymi istotami, musieli więc odpowiednio wyglądać”. Acheson i Catling pragnęli z początku dostosować każdego z obcych do odpowiadającego mu Pythona, ale szybko z tego pomysłu zrezygnowali. „Nie chcieliśmy, żeby widzowie zastanawiali się, czy to John Cleese w gumowym kombinezonie albo Terry Gilliam w przebraniu. Uznaliśmy, że musimy poeksperymentować, aby odseparować obcych od wizerunku ludzi podkładających pod nich głosy”.

W najwredniejszego i jednocześnie najmniejszego obcego wciela się Gilliam. Z kolei szef całej grupy, któremu głosu użycza Cleese, jest największy ze wszystkich. „Wszyscy siedzą w krzesłach takiego samego rozmiaru, przez co pojawia się wiele fajnych scen opartych na ukazywaniu różnic w skali”, wyjaśnia Acheson. „Ci obcy to ogromne brzydale i złośliwcy, chcieliśmy pokazać to na ekranie. I każdy z nich pochodzi z innej galaktyki, musieli się więc w jakiś sposób od siebie odróżniać”, kontynuuje scenograf. „Od samego początku chcieliśmy poeksperymentować z kolorami, teksturami i sylwetkami tych postaci, stąd decyzja o nie ubieraniu ich. Myśleliśmy także  o tworzeniu dziwactw w typie korpusów z trzema głowami i wieloma odnóżami, ale im bardziej odchodziliśmy od ludzkich kształtów, tym trudniej było nam sprawić, by te istoty były wiarygodne”. Kolejnym kluczowym z perspektywy filmowej projektem był wygląd statku obcych, który został oparty na kształcie żeglarza portugalskiego. „To ogromna meduza, która wygląda niesamowicie. Zawsze ich się obawiałem, ponieważ zostałem przez nie poparzony jako dziecko”, wyjaśnia Acheson. „Statek miał być bardziej pionowy i posiadać macki dodające mu zarówno pewnego piękna, jak i mocno złowieszczego wyglądu”.

Monolith Films

inne artykuły

SENS POSZUKIWANIA LOKACJI WG TERRY'EGO JONESA

 
 
Producenci i reżyser rozpoczęli także poszukiwania głównych lokacji do filmu, które nie mogły być ani egzotyczne, ani wyjątkowe. W dużej mierze chodziło o szkołę, w której Neil pracuje, a także jego zupełnie przeciętne mieszkanie. „Potrzebowaliśmy centralnej lokacji, w której moglibyśmy trzymać sprzęt i pracować nad wszystkimi projektami”, wyjaśnia Bill Jones. „Najlepszą opcją było znalezienie starej szkoły, która użyczyłaby nam swoich przestrzeni i na terenie której moglibyśmy zbudować dodatkowe plany zdjęciowe”. Filmowcy znaleźli odpowiedni obiekt w północnej części Londynu – Ashmonut Primary School, położoną w Crouch Hill. „Okazało się dodatkowo, że szkoła jest położona bardzo blisko mieszkania ojca. Nie weszliśmy jeszcze do środka, a on już podjął decyzję, że nie musimy szukać dalej”, wspomina ze śmiechem Bill Jones. „Kiedy jednak zrobiliśmy obchód wszystkich pomieszczeń, przyznaliśmy mu rację – miejsce to było dla nas idealne”. A Timlett dodaje: „Na terenie szkoły zbudowaliśmy także mieszkanie Neila oraz kostnicę, w której główny bohater wskrzesza przypadkowo mnóstwo nieboszczyków”.

Ashmount było główną lokacją filmu, ale ekipa znalazła jeszcze kilka dodatkowych miejsc, które przysłużyły się realizacji „Czego dusza zapragnie”. Jedną z nich był luksusowy apartament w londyńskim Southbank, położony praktycznie przy Tate Modern Gallery. „Nakręciliśmy w nim scenę, w której Grant więzi Neila i przywiązuje go do krzesła”, wyjaśnia Timlett. „Jedną scenę nagraliśmy także w ratuszu w Woolwich – to sekwencja fantazji sennej Neila, która pojawia się w prologu. Naszemu nauczycielowi śni się, że jest uznanym pisarzem zbierającym zewsząd wyrazy uznania”, kontynuuje producent. W trakcie tej sekwencji na ekranie pojawia się nagle trzydzieści psów, które wywołują wśród celebrujących Neila gości niemałe zamieszanie. Pegg doskonale pamięta dzień kręcenia tej sceny. „Nie miałem pojęcia, na co się piszę”, wspomina aktor. „W pewnym momencie przyszło mi do głowy, że psy mnie zaraz staranują, ale były tak świetnie wyszkolone, że zgrabnie mnie ominęły. Choć przy jednym z ostatnich ujęć pewien malutki piesek przebiegł mi delikatnie po twarzy, przesuwając swoimi klejnotami po moim czole!”, śmieje się Pegg. „Wiedziałem, że Terry właśnie to ujęcie umieści w filmie. Nie dziwię mu się. To jedno z moich najbardziej pamiętnych wspomnień z planu zdjęciowego!
 

Monolith Films

inne artykuły

OBSADA

 

SIMON PEGG (Neil)

Jeden z najbardziej znanych i lubianych brytyjskich komików XXI wieku, wieloletni współpracownik reżysera Edgara Wrighta, z którym nakręcił „Wysyp żywych trupów”, „Hot Fuzz – Ostre psy” oraz „To już jest koniec”. O Peggu zaczęło być głośno po premierze serialu „Spaced”, w którym zagrał główną rolę i pomagał pisać scenariusze wszystkich odcinków. Od tamtego czasu wystąpił w takich filmach jak „Przygody Tintina” Stevena Spielberga, „Star Trek” J.J. Abramsa, „Mission: Impossible – Ghost Protocol” Brada Birda oraz „Paul” Grega Mottoli.

KATE BECKINSALE (Catherine)

Brytyjska aktorka i absolwentka Oxford University, która zadebiutowała w kinie w 1993 roku „Wiele hałasu o nic” Kennetha Branagha, by na przełomie wieków stać się jedną z najbardziej pożądanych kobiet świata dzięki występom w „Pearl Harbor” Michaela Baya, „Underworld” Lena Wisemana oraz „Aviatorze” Martina Scorsese. W ostatnich latach wystąpiła między innymi w „Obłąkanych” Brada Andersona oraz „Twarzy anioła” Michaela Winterbottoma.

SANJEEV BHASKAR (Ray)

Aktor i scenarzysta, który dał się poznać szerszej publiczności w stworzonym dla BBC serialu „Goodness Gracious Me”, w którym zagrał główną rolę. W telewizji zapisał się także produkcją „The Kumars At No. 42”, z kolei w kinie zaliczył występy w „Londyńskim bulwarze” Williama Monahana, „Teorii wszystkiego” Terry'ego Gilliama oraz „Cudownym życiu po życiu” Gurindera Chadha. Zagrał także króla Artura w wystawianej na West Endzie musicalu „Spamalot” Erica Idle'a.

ROB RIGGLE (Grant)

Amerykański aktor i komik, który ma za sobą także epizod w amerykańskich Rezerwach Piechoty Morskiej. Widzowie pokochali go jako korespondenta w przebojowym programie komediowym „The Daily Show”, a także za występy w popularnym telewizyjnym programie satyrycznym „Saturday Night Live”. Riggle zagrał również w wielu uznanych filmach, między innymi „21 Jump Street” Phila Lorda i Christophera Millera oraz „Kac Vegas” Todda Phillipsa.

EDDIE IZZARD (dyrektor szkoły)

Słynny brytyjski komik, który zaczynał jako artysta uliczny w latach 80, po czym w 1993 roku zachwycił widzów na West Endzie swoim jednoosobowym show „Eddie Izzard: Live at the Ambassadors”, za który otrzymał prestiżową Laurence Oliver Award. W 1996 roku zadebiutował w kinie w „Tajnym agencie” Christophera Hamptona, a później wystąpił między innymi w „Across the Universe” Julie Taymor, „Ocean's 13” Stevena Soderbergha oraz „Walkirii” Bryana Singera.

MONTY PYTHON (Międzygalaktyczna Rada Istot Wyższych)

Legendarna grupa komików, która od momentu powstania w 1969 roku zmieniła zarówno kino, jak i telewizję. W jej skład weszli Graham Chapman, John Cleese, Terry Gilliam, Eric Idle, Terry Jones oraz Michael Palin, przy czym Gilliam był jedynym Amerykaninem w grupie. Oprócz kultowego serialu „Latający Cyrk Monty Pythona” grupa odpowiada za takie filmy jak „Monty Python i Święty Graal”, „Żywot Briana” oraz „Sens życia wg Monty Pythona”.

ROBIN WILLIAMS (pies Dennis)

Jeden z najpopularniejszych aktorów i komików świata, laureat Oscara za rolę w „Buntowniku z wyboru” Gusa Van Santa oraz zdobywca wielu innych prestiżowych nagród, między innymi kilku Grammy. Robin Williams zmienił swoją obecnością oraz niesłabnącym poczuciem humoru świat kina. Na swoim koncie miał między innymi „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” Petera Weira, „Good Morning Vietnam” Barry'ego Levinsona, „Klatkę dla ptaków” Mike'a Nicholsa oraz trylogię „Noc w muzeum” Shawna Levy'ego. Podkładał również wielokrotnie głos pod animowane postaci, chociażby w „Aladynie” Rona Clementsa i Johna Muskera oraz „Tupocie małych stóp” George'a Millera. Zagrał także w wielu uznanych sztukach teatralnych. Odszedł 11 sierpnia 2014 roku.


Monolith Films
 


do góry

 
www.modrzew.kfubik.pl   © Julius Caligo 2015