Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

John Marwood Cleese

Terry Gilliam

Terry Jones

Graham Chapman


 


25 stycznia 2014 roku

TERRY JONES I  "GZIANE" PIWO "BEĆKOWĘ"

Dziś będzie historycznie. Prawie 22 lata temu w kwietniu 1992 roku w Warszawie odbył się pierwszy w historii Polski przegląd filmów Monty Pythona. Z tej okazji nasz kraj odwiedził jeden z członków i założycieli grupy Monty Python, Terry Jones. Poniżej przedstawiamy reportaż Piotra Łazarkiewicza, będący filmowym zapisem tej wizyty:

"BLISKIE SPOTKANIA Z MONTY PYTHONEM"


 

Reportaż pełen jest treści o wartości historycznej, bo na pewno nie estetycznej. Z tą estetyką nie chodzi mi wcale o ukazanie brudnej, szarej rzeczywistości tego okresu, który dość dobrze pamiętam - w ciągu kolejnych 10 lat zmieniło się "uuuuu", albo i jeszcze bardziej. Kiedy mówię o braku wartości estetycznej, chodzi mi o zupełną niedbałość na poziomie technicznym, beznadziejny dźwięk, beznadziejny montaż, beznadziejny tłumacz, który oprowadza Jonesa, beznadziejny lektor, który w dość amatorski sposób sztucznie wydukuje skrót historii grupy Monty Pythona.

Jednak ten zupełny brak estetyki na poziomie wykonania filmu idealnie wpisuje się w brudną, beznadziejną rzeczywistość postpeerelowską, która wysuwa się na plan pierwszy, zaś Terry Jones zdaje się być tylko jakimś egzotycznym dodatkiem do dokumentu o tejże właśnie rzeczywistości. I w tym tkwi wartość historyczna owego reportażu. Na tle raczkujących dopiero przemian polityczno-ekonomicznych owy przegląd, pierwszy w historii Polski przegląd filmów Monty Pythona zdaje się mieć ogromne, wręcz symboliczne znaczenie, i zdaje się zwiastować, że ta brudna, szara rzeczywistość znajduje się zaledwie o krok od wielkich zmian, które nadejdą w ciągu najbliższych lat.

Ciekawie było też zobaczyć mało znanego wówczas telewidzom (znany był wtedy raczej z prasy filmowej niż telewizji) Tadeusza Sobolewskiego, który z wrażenia, że mówi przed kamerą, nie był w stanie poprawnie wypowiedzieć zdania. Godne uwagi jest także spotkanie Jonesa z Andrzejem Wajdą, który uważa się za reżysera o klasę przewyższającego jakiegoś tam Jonesa. Można także podziwiać lingwistyczne umiejętności Wajdy - nic dziwnego, że statuetkę Oscara odbierał także po polsku. Na uwagę zasługuje także wypowiedź współorganizatora przeglądu, późniejszego ministra kultury, Waldemara Dąbrowskiego: "Monty Python (...) jest naturalnie trudnym do skopiowania w polskich warunkach wzorem, ale niewątpliwie jest także kierunkiem, w którym mogliby i chyba powinni artyści polskiego kina swoją aktywność ujawnić. I oby jak najprędzej."

Jak dla mnie jest to pozycja kultowa.

Julius Caligo
a prywatnie Szkot na Koniu


P.S. Najbardziej rozbroił mnie zadający pytanie Jonesowi długowłosy chłopaczek, z discopolową fryzurką. No ale cóż - taka była wtedy moda. Nigdy nie rozumiałem mody tamtych czasów.
 


Poprzedni

Powrót

Następny


do góry

Eric Idle

Michael Palin

Carol Cleveland

Nie bądź obojętny!

  stat4u

www.modrzew.kfubik.pl   © Julius Caligo 2014