Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     PŁYTY i TAŚMY
     MONTY  PYTHONA
Zakontraktowana płyta Monty Pythona - 1980
 
 
  Dyskografia Płyty od A do Z English 



KSIĘGARNIAA)


KLIENT Terry Jones
SPRZEDAWCA John Cleese

(słychać mały dzwoneczek sygnalizujący otwarcie i zamknięcie drzwi sklepowych)

KLIENT
Dzień dobry.

SPRZEDAWCA
Witam Pana. W czym mogę pomóc?

KLIENT
Ach, owszem. Czy posiada Pan wydanie książki "Trzydzieści dni na pustyni Błędowskiej"
w towarzystwie Księżnej Kentu" pióra A. E. J. Eliotta, Kawalera Orderu Imperium
Brytyjskiego?

SPRZEDAWCA
No cóż, nie znam tej książki...

KLIENT
Cóż, nieważne, nieważne. A może "Sto i jeden sposób na rozpoczęcie walki"?

SPRZEDAWCA
Autorstwa...

KLIENT
Irlandzkiego dżentelmena, którego nazwisko jakoś wyleciało mi z głowy.

SPRZEDAWCA
Cóż, nie mamy tego niestety na składzie.

KLIENT
Trudno, trudno. To może ma pan książkę "David Coperfield".

SPRZEDAWCA
Ach tak, Dickensa.

KLIENT
Nie.

(chwila ciszy)

SPRZEDAWCA
Co mi Pan tu...

KLIENT
Nie, nie. Edmund Wells.

SPRZEDAWCA
Pan wybaczy, ale Charles Dickens napisał "Davida Copperfielda".

KLIENT
Nie, nie. Dickens napisał "Davida Copperfielda" przez dwa "p", a mi chodzi o "Davida
Coperfielda" przez jedno "p" pióra Edmunda Wellsa.

SPRZEDAWCA
"Davida Copperfielda" przez jedno "p"?!

KLIENT
Tak właśnie powiedziałem.

SPRZEDAWCA
W takim wypadku nie mamy tego.

KLIENT
Dziwne, ma Pan tu pełno książek.

SPRZEDAWCA
(lekko zaniepokojony)

Tak, mamy tu pełno książek, ale "Davida Coperfielda" przez jedno "p" pióra Edmunda Wellsa nie posiadamy.

KLIENT
Szkoda, ta jest bardziej skrupulatna niż Dickensowska.

SPRZEDAWCA
Bardziej skrupulatna?!

KLIENT
Tak, Tak zastanawiam się, czy nie warto byłoby jeszcze raz zerknąć na Pańskie "Davidy
Coperfieldy"?

SPRZEDAWCA
Nie, na pewno wszystkie nasze "Davidy Copperfieldy" są przez dwa "p".

KLIENT
Jest pan pewny?

SPRZEDAWCA
Tak, owszem.

KLIENT
Nie wartoby zerknąć?

SPRZEDAWCA
Nie, naprawdę nie.

KLIENT
Och, a co z "Wielkimi nadziejami"?

SPRZEDAWCA
No cóż, posiadamy.

KLIENT
Chodzi o "W - I -E - L - K - I - E nadzieje", także autorstwa Edmunda Wellsa.

SPRZEDAWCA
No cóż, w takim razie nie posiadamy. Nie posiadamy niczego autorstwa Edmunda
Wellsa. Nie jest za bardzo popularny.

KLIENT
Książki "Nekrofilas Nickleby" "N - E - K - R - O - F - I - L - A - S...", też nie ma?

SPRZEDAWCA
Też.

KLIENT
"Opowieść Figilijna" przez "f"?

SPRZEDAWCA
Nie.

KLIENT
A może "Historia cycuszków"?

SPRZEDAWCA
Nie, na pewno nie.

KLIENT
(tak jakby zbierał się do wyjścia)

To przepraszam za zawracanie głowy.

SPRZEDAWCA
Nic nie szkodzi.

(cisza)

KLIENT
Dzień dobry.

SPRZEDAWCA
Dzień dobry.

KLIENT
Och.

SPRZEDAWCA
(bierze głęboki wdech)

Tak?

KLIENT
Pomyślałem, że może ma Pan wydanie powieści "Barnaba Klacz"?

SPRZEDAWCA
Nie, jak już mówiłem, nie mamy powieści Edmunda Wellsa.

KLIENT
Nie, nie Edmund Wells, chodzi mi o Dikkensa.

SPRZEDAWCA
Charlesa Dickensa?

KLIENT
Owszem.

SPRZEDAWCA
Zatem chodzi raczej o powieść "Barnaba Rudge".

KLIENT
Nie, "Barnaba Klacz" pióra Charlesa Dikkensa przez dwa "k", znanego duńskiego autora.

SPRZEDAWCA
No cóż, nie posiadamy powieści "Barnaba Klacz", pióra Charlesa Dikkensa przez dwa "k",
znanego duńskiego autora... Zaoszczędzę Panu czasu i dodam, że nie posiadamy również
powieści "Szopaby Pracz", autorstwa Barsa Męstwa, czy też "Fajnejbaby Mać", pióra Malca
Lensa, oraz "Petardy Tracz" Wansa Plebensa przez cztery "m" i ciche "Q" na dokładkę!
Może spróbuje Pan w księgarni za rogiem?

KLIENT
Właśnie oni mnie tu przysłali.

SPRZEDAWCA
Czyżby?

KLIENT
Tak sobie myślę...

SPRZEDAWCA
Wal pan.

KLIENT
Cóż, więc, czy ma Pan ...

SPRZEDAWCA
Nie, nie mamy. Nie, nie mamy.

KLIENT
A... a... ale ...

SPRZEDAWCA
Pan wybaczy, ale dochodzi pierwsza. Zamykamy na lunch.

KLIENT
A... a... ale zauważyłem...

SPRZEDAWCA
Pan naprawdę wybaczy...

KLIENT
Ale zauważyłem. O, tam. Zauważyłem...

SPRZEDAWCA
Co? Co? Co?!

KLIENT
Tam zauważyłem "Atlas Brytyjskich Ptaków" Gucwińskich.

SPRZEDAWCA
"Atlas Brytyjskich Ptaków" Gucwińskich?

KLIENT
Owszem.

SPRZEDAWCA
G - U - C - W - I - Ń - S - K - I - C - H ?

KLIENT
Nie inaczej.

SPRZEDAWCA
P - T - A - K - Ó - W?

KLIENT
Tak.

SPRZEDAWCA
No, cóż, mamy to, oczywiście. W gruncie rzeczy...

KLIENT
Chodzi mi o okrojoną wersję.

SPRZEDAWCA
Okrojoną wersję "Atlasu Brytyjskich Ptaków" Gucwińskich?

KLIENT
Taką bez głuptaka.

SPRZEDAWCA
Bez głuptaka?! One wszystkie zawierają głuptaki! To brytyjski ptak. Jest w każdej z tych
książek!

KLIENT
Cóż, nie cierpię ich. One moczą swe gniazda...

SPRZEDAWCA
Dobra, usunę go!

(odgłos wyrywanej kartki)

Jakich jeszcze ptaków Pan nie darzy sympatią?

KLIENT
Nie toleruję rudzików.

SPRZEDAWCA
Rudzik?! Się robi!

(odgłos wyrywanej kartki)

Masz Pan. Jeszcze jakieś ptaki?

KLIENT
Kowalik?

SPRZEDAWCA
Nie ma sprawy! Kowalik, kowalik, kowalik... O, jest! Proszę bardzo.

(odgłos wyrywanej kartki)

Żadnego głuptaka, sadnego rudzika i brak jakichkolwiek kowalików! Oto Pańska książka.

KLIENT
Nie kupię jej. Jest podarta!

SPRZEDAWCA
(wydaje bliżej nieokreślony dźwięk)

KLIENT
Tak myślę, czy nie ma Pan...

SPRZEDAWCA
Proszę, proszę mnie pytać. Mamy tu pełno książek. Wie pan, prowadzę księgarnię.

KLIENT
A co z "Biggles zaczesuje włosy"?

SPRZEDAWCA
Nie, tej akurat nie mamy. Zabawne, czyż nie?

KLIENT
"Gospel wg Wojciecha Młynarskiego"?

SPRZEDAWCA
Nie. Próbuj pan dalej.

KLIENT
Ach, cóż. O, wiem. "Mrówkojad Ethel zamierza przeprowadzić ankietę".

SPRZEDAWCA
Nie, nie, nie, nie. Co? Co?!

KLIENT
"Mrówkojad Ethel zamierza przeprowadzić ankietę".

SPRZEDAWCA
"Mrówkojad Eth..."? Tak! Tak! Mamy to! Widziałem to gdzieś! Znam to! Hi, hi, hi, hi!
Hu, hu, hu, hu! Czekaj pan, Czekaj! To to? To to! Tak, Tak! Proszę bardzo, "Mrówkojad
Ethel zamierza przeprowadzić ankietę". Oto pańska książka. Teraz może pan ją kupić!

KLIENT
Nie mam tyle pieniędzy.

SPRZEDAWCA
Daj pan zaliczkę.

KLIENT
Nie mam w ogóle pieniędzy.

SPRZEDAWCA
Może być czek.

KLIENT
Nie mam.

SPRZEDAWCA
No to przelew!

KLIENT
Nie mam konta!

SPRZEDAWCA
Dobra, kupię ją dla pana!

(odgłos kasy sklepowej)

Proszę bardzo. Oto reszta i trochę kasy na taksówkę, która dowiezie pana do domu, pańska książka. A teraz...

KLIENT
Czekaj pan, czekaj...

SPRZEDAWCA
Co?! Co?! Co?!

KLIENT
Nie umiem czytać!

(zapada dłuższe milczenie)

SPRZEDAWCA
(cichutko)

Nie umiesz... czytać? (chwila ciszy)

Dobra! Siadaj! Siedź! Siedź! Już? Siedzisz wygodnie? Dobra!

(zaczyna czytać)

"Pewnego cudownego poranka, Mrówkojad Ethel człapał w dół rzeczki w stronę dolinki,
człap - człap - człap, gdy nagle przeprowadził prześliczną, maleńką ankieteczkę..."

(wyciszenie)


  1. skecz zamieszczono również na płytach:
    The Monty Python Instant Record Collection (USA)
    The Final Rip Off.

Przetłumaczył: Mateusz Mróz
zHTMLizował i dorzucił swoje: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2007 Ireneusz Siwek