Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LATAJĄCY CYRK
     MONTY PYTHONA
Latający Cyrk Monty Pythona - Seria druga / Odcinek nr 17
 
 



SKECZ  O  ARCHITEKTURZE
JAK  INACZEJ  ROZPOZNAĆ  MASONA


SPIKER John Cleese
IT'S MAN Michael Palin
PAN TIDD Graham Chapman
PAN WIGGIN John Cleese
PIERWSZY URZĘDNIK Michael Palin
DRUGI URZĘDNIK Terry Jones
PAN LEAVEY Eric Idle
GŁOS Eric Idle

ANIMACJA

(Widok na kępę liści, w tle promienie słońca. Na liść wpełza na ośmiu nogach, niczym gąsienica, pękaty mężczyzna, ubrany w płaszcz i spiczasty kapelusz. Twarz charakteryzuje wydatny podbródek i długi nochal. Idzie po liściach mrucząc coś pod nosem. Dociera wreszcie do miejsca, gdzie na kolejnym liściu stoi domek, do którego wchodzi. Cięcie. We wnętrzu stoi tylko łóżko, a na ścianie, po prawej stronie, widnieją drzwi. Drzwi otwierają się i istota wpełza na łóżko, przykrywając się szczelnie kołdrą. Po chwili słychać chrapanie. Rozlega się tykanie budzika i obraz ściemnia się. Cięcie. Ten sam pokój, ale o świcie i po chwili tykanie budzika zamienia się w dźwięk dzwonienia. Z łóżka zrywa się blondyn z wielką czupryną i kiczowatymi skrzydłami w różnobarwne wzorki. Zbliżenia na twarz motyla, który po chwili odlatuje. W tle widać promienie słoneczne. Od dołu ekranu zaczyna się pojawiać biurko, za którym siedzi spiker. Z przodu mebla zamocowane są dwa śmigła)

SPIKER

A teraz coś z zupełnie innej beczki.

KONIEC ANIMACJI

IT'S MAN
Oto...

(animowana czołówka)

NAPIS
(w tle)


BBC PRAGNIE PRZEPROSIĆ, ZA NASTĘPNY KOMUNIKAT.

(Cięcie. Na tle budynku pojawia się pięciu patafianów)


PIĘCIU PATAFIANÓW
Cześć. Zapraszamy na nasz program. Przechodzimy od razu do pierwszego punktu. Będzie to skecz o architekturze zatytułowany: "Skecz o architekturze". "Skecz o architekturze"

(Kamera cały czas pokazuje patafianów)

Skecz o architekturze!

(Kamera nie reaguje. Patafiani krzyczą coraz głośniej)

Skecz o architekturze!

(Wszyscy podnoszą rękę w górę wskazując okno w budynku za nimi)

Tam na górze! Tam na górze! Tam na górze!

(Kamera wreszcie rusza we wskazanym kierunku. Cięcie. Wnętrze eleganckiego pokoju, na ścianie widać sporo obrazów. Przed biurkiem stoi pan Tidd, który mówi do dwóch siedzących przed nim w fotelach urzędników. Na biurku stoją dwie makiety budynków. W tle słychać dalej okrzyki patafianów.)

PAN TIDD
Panowie, mamy dwa podstawowe projekty tego...

(Przerywa, nie mogąc przekrzyczeć hałasu)

Panowie, mamy dwa podstawowe projekty tego...

(Przerywa ponownie. Odwraca się w stronę okna.)

Cisza tam!

(Powraca do swojego audytorium)

Panowie, mamy dwa podstawowe...

(Znów przerywa, bierze z kąta pokoju wiadro i wylewa jego zawartość za okno. Cięcie. Przemoczonych pięciu patafianów rozgląda się w poszukiwaniu źródła wody, która ich zmoczyła. Cięcie. Powrót do gabinetu)

Panowie, mamy dwa podstawowe projekty, tego architektonicznego budynku. Budynku mieszkalnego. Pomyślałem, że najlepiej będzie, jeśli architekci osobiście przedstawią panom zalety swoich projektów.

(Słychać pukanie do drzwi)

To na pewno pierwszy architekt.

(Drzwi otwierają się i wchodzi mężczyzna w garniturze)

Tak, pan Wigin z firmy "Iron Side & Mallon".

(Pan Tidd ustępuje miejsce panu Wiginowi)

PAN WIGGIN
Dzień dobry panowie. Będzie to budynek dwunastopoziomowy...

(Cięcie. Zbliżenie na makietę. Cięcie. Zbliżenie na twarz mówcy)

...łączący cechy neogeorgiańskie, ze wszystkimi plusami nowoczesnej architektury. Mieszkańcy, zaraz po wejściu trafiają na pas transportowy, który przenosi ich w bardzo komfortowych warunkach...

(Cięcie. Zbliżenie na twarze zadowolonych słuchaczy. Cięcie. Powrót do mówcy)


...w głąb korytarza obok fresków przedstawiających śródziemnomorskie scenki rodzajowe w kierunku wirujących noży. Ostatni odcinek korytarza jest całkowicie wytłumiony. Krew spływa tymi rynnami, a zmielone mięso wpada do tych...

PIERWSZY URZĘDNIK
Przepraszam. Powiedział pan - noże?

PAN WIGGIN
Wirujące noże.

DRUGI URZĘDNIK
(ze zdziwieniem)

Proponuje pan pozarzynać lokatorów?

PAN WIGGIN
(również zdziwiony)

A mają panowie inne plany?

PIERWSZY URZĘDNIK
Interesuje nas zwyczajny budynek mieszkalny.

PAN WIGGIN
Rozumiem. Źle odgadłem intencje panów względem lokatorów. Moja główna specjalność to rzeźnie. No cóż, szkoda. Zaznaczam jednak, że to prawdziwe cacko. Żadnej krwi na ścianach i mięsa wylatującego przez okna na głowy przechodniów. To dzieło mojego życia!

DRUGI URZĘDNIK
Imponujące, owszem. Nas jednak interesuje budynek mieszkalny.

PAN WIGGIN
Może jednak? Nie będą panowie żałować! Proszę pomyśleć o turystach.

PIERWSZY URZĘDNIK
Dziękujemy. Chcemy wybudować blok mieszkalny, a nie rzeźnię.

PAN WIGGIN
No tak mogłem się tego spodziewać, po takich ślepych filistyńskich ignorantach. Znacie się na tym jak świnia na pieprzu. Siedzicie na tych swoich pryszczatych dupskach, wyciskacie wągry i gdzieś macie walczącego o swój byt artystę.

(Podnosi głos)

Wy zasrańcy! Jesteście bandą parszywych hipokrytów. Wy i te wasze kolorowe telewizory, kluby golfowe i cholerne masońskie uściski dłoni. Nie przyjęliście byście w swoje szeregi, takiego człowieka jak ja, wy smrodliwe dranie! I tak nie zostanę masonem, nawet jeśli będziecie mnie błagać na tych waszych, zaropiałych kolanach.

DRUGI URZĘDNIK
(z zadziwiającym spokojem)

Przykro nam, że pan tak to stawia, jednak dalej obstajemy przy budynku mieszkalnym, chociaż pańska rzeźnia jest niczego sobie.

PAN WIGGIN
(wychodząc zza biurka i pochylając się przed urzędnikami)

Do diabła z rzeźnią, może jednak wstawią się panowie za mną? Chcę zostać masonem. Wszystkie drzwi staną przede mną otworem. Teraz troszkę się uniosłem, ale gdybym był masonem siedziałbym grzecznie jak mysz pod miotłą i nikomu bym nie wadził.

PIERWSZY URZĘDNIK
Dziękujemy.

PAN WIGGIN
Mam stary fartuszek.

PIERWSZY URZĘDNIK
Dziękujemy.

PAN WIGGIN
(zmierza w stronę drzwi, ale tuż przed nimi odwraca się)

W Hendon prawie mnie przyjęli.

PIERWSZY URZĘDNIK
Dziękujemy.

(Pan Wigin wychodzi)

PAN TIDD

(nachylając się przed urzędnikami)

Przepraszam panów za to zajście.

(W międzyczasie do pokoju wchodzi pan Leavey)

Drugi architekt to pan Leavey z "Wymis i Dibble".

PAN LEAVEY
(stając za biurkiem przed makietą swojego projektu)

Dzień dobry. Oto zminiaturyzowany model budynku. Składa się z 28 pięter, i zawiera 280 apartamentów, 3 windy oraz 2 windy towarowe. Główne wejście od Dibbingley Road.

(makieta przechyla się, a pan Leavey natychmiast przywraca ją do pionu)

Cała konstrukcja zawieszona jest na środkowym słupie, a stalowe przęsła zatopione w betonie, podtrzymują poszczególne poziomy. Ściany działowe na każdym piętrze, wykonane są z płyt żelbetowych.

(kilka niższych pięter odpada od słupa)

Zrezygnowaliśmy z drewna i pochodnych materiałów łatwopalnych...

(Makieta zaczyna się dymić, a po chwili płonąć, pan Leavey jest mocno skonsternowany)


...żeby całkowicie uniknąć ryzyka.

NAPIS
(w tle)

SATYRA

Uważam, że trzeba będzie trochę wzmocnić system wspornika.

DRUGI URZĘDNIK
Nie zwiększy to kosztów?

PAN LEAVEY
Może zwiększyć.

DRUGI URZĘDNIK
Nie wiem czy jest sens cokolwiek wzmacniać. Przecież to nie mają być luksusowe apartamenty.

PIERWSZY URZĘDNIK
Racja. Zakładając, że lokatorzy będą raczej szczupli i mało ruchliwi i jeśli pogoda nie będzie płatać figli... Budynek powinien być w sam raz.

(Makietą wstrząsa jeszcze jeden wybuch. Pan Leavey podchodzi do urzędników)

DRUGI URZĘDNIK
Zgadzam się całkowicie.

PAN LEAVEY
Bardzo panom dziękuję.

(Pan Leavey ściska dłoń pierwszego urzędnika, w ten sposób, że ich przedramiona i dłonie przylegają do siebie. Następnie podchodzi do drugiego urzędnika i w ten sam sposób wymienia uścisk. W drzwiach pojawia się pan Wigin)

PAN WIGGIN
To naprawdę ułatwia życie, daję słowo.

GŁOS
Zobaczmy ten uścisk dłoni raz jeszcze w zwolnionym tempie.

NAPIS
(w tle)

POWTÓRKA

(Pan Leavey i drugi urzędnik pokazują w zwolnionym tempie specjalny uścisk dłoni.)

GŁOS
Jak inaczej rozpoznać masona?

(Cięcie. Londyńska ulica. Sześciu elegancko ubranych facetów, skacze parami po chodniku z opuszczonymi do kostek spodniami. Cięcie. Wyjście z eleganckiego budynku. Z wyciągniętymi rękoma podchodzi do siebie dwóch facetów, których charakteryzuje podwinięta do kolana lewa nogawka spodni. Próbują wymienić skomplikowany uścisk dłoni, po przełożeniu rąk pod swoimi nogami, w skutek czego jeden kładzie się na środku chodnika na plecach. Po powitaniu, każdy idzie w swoją stronę. Cięcie. Przystanek autobusowy. Wśród kolejki oczekujących na samym końcu stoi mężczyzna ubrany tylko w skarpetki, majtki i melonik. Przez tors ma przewieszoną szarfę z napisem: "jestem masonem", a na nakryciu głowy znajduje się monstrualne poroże. Obraz zamiera i widzimy go jako czarno-białe zdjęcie.)

GŁOS
Kiedy już rozpoznamy masona, należy go natychmiast oddzielić od reszty społeczeństwa.

ANIMACJA

(Mason z przystanku ląduje w ciasnym pomieszczeniu. Po lewej stronie zawieszona jest duża biała tablica.)

GŁOS
Gdy już nam to się uda, możemy spróbować wyleczyć go z masońskich nawyków, za pomocą psychoterapii behawioralnej.

(Na ekranie pojawiają się po kolei białe strzałki wskazujące różne części ciała masona)

Podczas niniejszej kuracji pacjent będzie nagradzany za właściwą odpowiedź i karany za złą.

(Cięcie. Pojawia się obraz nagiej kobiety z ogromnym napisem "TAK". Cięcie. Powrót do pomieszczenia z masonem.)

Zaczynajmy.

(Na białej tablicy pojawia się napis "Terapia w toku")


Czy chciałbyś przestać być masonem? Dobrze się zastanów.

(Co chwila pojawia się i znika obraz z nagą kobietą i napisem "TAK")

ANIMOWANY MASON

Nie.

(Z prawej strony wyłania się wielki młotek, który wbija masona w podłogę)

GŁOS
Nie?! Źle! Bardzo źle!
ciąg dalszy odcinka nr 17

Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Spisał i uzupełnił: Marcin Gutek
zHTMLizował: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2007 Ireneusz Siwek