Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LATAJĄCY CYRK
     MONTY PYTHONA
Latający Cyrk Monty Pythona - Seria druga / Odcinek nr 17
 
 



APTEKARZ
SŁOWA,  KTÓRYCH  JUŻ  WIĘCEJ  NIE  UŻYJEMY
PŁYN  PO  GOLENIU  (WÓDENCJA)


APTEKARZ John Cleese
SPIKER Eric Idle
PREZENTER Michael Palin
KOBIETA Sandra Richards
KLIENT Eric Idle
MNIEJ ZBEREŹNY APTEKARZ Terry Jones
WCALE NIE ZBEREŹNY APTEKARZ Michael Palin
PIERWSZY PATAFIAN Michael Palin
DRUGI PATAFIAN John Cleese
KARDYNAŁ XIMENEZ Michael Palin
URZĘDNIK Graham Chapman
KLOSZARD Michael Palin
FUNKCJONARIUSZ PAN AM Graham Chapman
ZŁODZIEJ Terry Gilliam/Stanley Mason
DRUGI SPIKER John Cleese

(Wnętrze apteki. Na krzesłach, przed ladą, siedzi kilkoro klientów. Otwierają się drzwi od zaplecza, przez które wchodzi aptekarz.)

APTEKARZ
Mam już leki dla państwa.

(Bierze do ręki pierwsze opakowanie)

Kto ma syfa?

(Klienci patrzą się na siebie)

No już, kto ma syfa?

(Siedzący mężczyzna podnosi niepewnie rękę. Aptekarz rzuca w jego kierunku opakowanie)

Proszę

(Aptekarz czyta opis z następnego pudełka)

A kto ma owsiki? Takie robaczki w tyłku.

(Rzuca kolejne opakowanie)

Kto ma wysypkę na piersiach?

(Rękę podnosi kobieta z dość mocno wyciętym dekoltem)

Skoczę po większą butelkę. Kto ma wiatry?

(Wszyscy odsuwają się od mężczyzny, który jeszcze nie dostał swojego lekarstwa)

Łap.

NAPIS
(w tle)

PRZEPROSINY


SPIKER

BBC pragnie przeprosić za ten niesmaczny skecz. Nie mamy zwyczaju epatować tanim humorem, z udziałem wyrazów takich jak: "dupa", "majtki", "owsiki" czy "siuśki"...

(Na tle czarnej planszy pojawia się prezenter. W ręku trzyma przycisk, którym zmienia przezrocza)


PREZENTER
Tych słów, nie będziemy już więcej używać.

(Prezenter zmienia co chwilę planszę za pomocą przycisku)

NAPIS

D*PA
Z*DEK
S*F
M*JTKI
SI*KI
SEMPRINI


(Na ekranie pojawia się zdziwiona kobieta)


KOBIETA
Semprini?

PREZENTER
(Wyciągając przed siebie rękę)

Wynocha!

(Cięcie. Wnętrze apteki. Otwierają się drzwi i wchodzi aptekarz, trzymając w dłoni lekarstwo)

APTEKARZ
Dobra, kto ma wrzód na semprini?

(Do apteki wbiega policjant i wyprowadza aptekarza. Cięcie. Widok na półkę z lekarstwami, a później na całą aptekę)

NAPIS
(w tle)

MNIEJ ZBEREŹNY APTEKARZ


(Podobny napis znajduje się na najwyższej półce i na tabliczce, zawieszonej na szyi aptekarza. Do lady podchodzi klient)

KLIENT
Dzień dobry. Poproszę wodę po goleniu.

MNIEJ ZBEREŹNY APTEKARZ
Służę z radością.

KLIENT
Gdybym potrzebował pańskich usług, nie używałbym wody po goleniu.

(Do apteki wpada policjant i zabiera klienta. Cięcie)

NAPIS
(W tle)

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ


(Kolejny aptekarz trzyma tabliczkę z napisem "Wcale nie zbereźny aptekarz" przed sobą i odkłada ją, gdy wchodzi klient)



WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Dzień dobry. Czym mogę służyć?

KLIENT
Potrzebuję wody po goleniu.

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Toaletowa wódencja? Może ta? Najnowszy krzyk mody: "Morska mgła".

KLIENT
(Wąchając podany flakonik)

Całkiem niezła.

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Może coś bardziej piżmowego? Ta nazywa się "Mimoza".

KLIENT
(Wącha następny flakonik)

Raczej nie. Nie ma pan czegoś bardziej rybnego?

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
(Przyglądając się uważnie towarowi wystawionemu na ladzie)

Ryba, rybka, rybia wódencja.

KLIENT
Halibut, albo okoń.

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Albo leszcz?

KLIENT
(Z wyraźnym zadowoleniem)

Tak!

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Nie mamy nic takiego.

(Patrząc w stronę regału)

Mam makrelę, dorsza albo piklinga.

KLIENT
Może coś bardziej halibuciego?


WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
(Czytając z następnej etykiety)

Papuga?

(Zdziwiony)

Co ona tu robi? Może być raja z dodatkiem krewetki, albo mieszanka kraba, ryby tygrysiej i migdałów - duża rzadkość.

KLIENT
Najbardziej podchodzi mi halibut.

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Dziś rano otrzymaliśmy spory transport rybnych kosmetyków. Zajrzę, więc, do piwnicy i sprawdzę czy mamy taką właśnie wódencję. To miał być halibut, albo...

KLIENT
Okoń.

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Zaraz wracam.

(Aptekarz wychodzi. W kadrze pozostaje tylko milczący klient. Zbliżenie na twarz klienta, który po chwili orientuje się, że jest na wizji)

KLIENT
Przepraszam za to.

(Nuci coś pod nosem)

Zazwyczaj staramy się unikać tych pauz, przerw. On tylko na niby zszedł do tej piwnicy. Tam właściwie nie ma żadnej piwnicy. On po prostu wychodzi, a dalej udajemy. Wychodzi z kadru i czeka obok, żeby stworzyć pozory, że zszedł na dół... do piwnicy. Moim zdaniem trochę z tym przesadza.

(Cięcie. Na ekranie widać aptekarza, który stoi i czeka. Podrywa się i zaczyna biec, mijając kamery. Wpada do apteki)

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
(Zdyszanym głosem)

Najmocniej przepraszam. Schody są długie.

(Klient puszcza oko do kamery)

Niestety nie dostarczyli wódencji halibuciej, ale chyba mamy ją w filii w Kensington. Zaraz tam skoczę i przyniosę ją panu.

KLIENT
Jak długo to potrwa?

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Dwadzieścia minut.

KLIENT
Aż dwadzieścia?!

(Aptekarz wybiega, klient niepewnie kręci się przed ladą, unikając wzrokiem kamery. Otwierają się drzwi od zaplecza, którymi wychodzi skulona kobieta z długim kijem. Na końcu kija przyczepiono kartkę. Klient dostrzega ją i zdejmuje kawałek papieru, a następnie go rozwija i czyta)

Ciekawe, jakiej wody po goleniu używają inni?

(Cięcie. Ulica. Po obu stronach zaparkowane samochody. Na środku, plecami do kamery, stoi Patafian. Odwraca się gwałtownie)

PIERWSZY PATAFIAN
Używam maści "Śmierdzigęba", żeby osłodzić swój oddech!

(Cięcie. Znów środek ulicy, a na niej kolejny Patafian)

DRUGI PATAFIAN
Ja używam wody po goleniu "Semprini"!

(Nadbiega policjant i wyprowadza Patafiana. Cięcie. W kadrze widać aptekarza)

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Przepraszam, nie mam czasu. Muszę pędzić do Kensington.

(Cięcie. Kardynał Ximenez w purpurowych szatach na tle katedry)


KARDYNAŁ XIMENEZ
Ja używam dwóch rodzajów wody po goleniu: kadzidło, mirra... Trzech rodzajów: kadzidło, mirra, drzewo sandałowe... Czterech rodzajów: kadzidło...

(Cięcie. Mężczyzna w meloniku)

URZĘDNIK
Biorę zimny prysznic co rano, a potem wpadam w szał, następnie w szał numer jeden, szał numer dwa, numer trzy...

(Cięcie. Kloszard w stylu Keny'ego Łajdaka na tle obdrapanego muru)

KLOSZARD
Używam wody "Zjełczały skunks". Moja skóra fajnie mi się po niej łuszczy.

(Cięcie. Aptekarz w kadrze.)

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Raz jeszcze przepraszam, ale muszę szybko wrócić.

(Cięcie. Wnętrze apteki)

NAPIS
(w tle)

PO 20 MINUTACH


(Klient przesuwa o dwadzieścia minut dużą wskazówkę. Kiedy zauważa, że został przyłapany, odskakuje od zegara. Wpada zdyszany aptekarz.)


WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Niestety w Kensington też jej nie mają. Ale na pewno jest w magazynie.

KLIENT
Czyli gdzie?

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
W Aberdeen.

(Klient jest przerażony)

Nie ma sprawy. Mam samochód.

KLIENT
(wyciąga ręce, zatrzymując aptekarza)

Nie trzeba, wezmę tę drugą.

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Krab, ryba tygrysia i... migdałowa wódencja?


(Aptekarz odwraca się i szuka towaru. Do sklepu wchodzi gruby jegomość płaszczu z rękoma założonymi do tyłu. Kiedy podchodzi do lady, z płaszcza wysuwa się dodatkowa para rąk, chwyta jakieś pudełko i chowa pośpiesznie do kieszeni. Klient zauważa kradzież i stuka w ramię aptekarza, który bierze do ust gwizdek i używa go. W aptece pojawia się umundurowany policjant.)

FUNKCJONARIUSZ PAN AM
Dobra! Dobra! A teraz... Pańska kolej.

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Nie powie pan, co tu się dzieje?

FUNKCJONARIUSZ PAN AM
Słusznie. Co tu się dzieje?

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Ten człowiek próbował coś ukraść.

FUNKCJONARIUSZ PAN AM
(Do aptekarza)

Poucza mnie pan, jak mam wykonywać mój zawód?

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Nie, ale on podkradał towary.

FUNKCJONARIUSZ PAN AM
Słuchaj pan, ostrzegam, że cokolwiek pan powie zostanie zignorowane, a co więcej, pod byle pretekstem porachuję panu zęby!

(Wyciąga pięść w kierunku aptekarza, markując ciosy)

KLIENT
Ale panie władzo, ten człowiek...

FUNKCJONARIUSZ PAN AM
Mam pana dosyć. Jest pan aresztowany.

(Rozkłada ręce i udaje samolot)

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Panie władzo to nie on; ten jest złodziejem.

ZŁODZIEJ
Wcale nie!

(Rozchyla się płaszcz i wysuwa się z niego głowa)

Racja, jestem świadkiem.

FUNKCJONARIUSZ PAN AM
(Wyciągając palec w kierunku aptekarza)

Jeszcze słowo, a wsadzę pana za herezję.

WCALE NIEZBEREŹNY APTEKARZ
Co takiego!? Nie spodziewałem się, Hiszpańskiej inkwizycji.

FUNKCJONARIUSZ PAN AM
(Udając, że bije aptekarza)

Zamilcz!

(Zabiera z lady jeden z towarów i wkłada go za pazuchę)

O, to jest ładne!

(Zwracając się do klienta)

Dobra! Zabieram pana na posterunek.

KLIENT
Za co?

FUNKCJONARIUSZ PAN AM
Oskarżam pana o nielegalne posiadanie, tego co pan tam ma! Tu moduł księżycowy! Zgłoś się Buzz Aldrin1).

(Funkcjonariusz wydaje z siebie dziwne dźwięki. Po czym zabiera z sobą klienta, nucąc piosenkę Burta Bacharacha2) "Raindrops Keep Falling On My Head". Cięcie. Na ekranie pojawia się czarna plansza z napisem.)

NAPIS
(w tle)

PRZEPROSINY


DRUGI SPIKER
BBC pragnie przeprosić policję, za postać funkcjonariusza Pan Ama. Nie symbolizuje on przeciętnego policjanta. Podobnie aluzja do astronauty Buzza Aldrina, była jedynie majaczeniem chorego umysłu.


napisy końcowe


  1. Edwin (Buzz) Aldrin (1930) - amerykański astronauta; członek wyprawy Apollo 11; drugi człowiek na Księżycu.
  2. Burt Bacharach (1928) - amerykański pianista i kompozytor.
Źródła:
Polska Wikipedia
The Internet Movie Database

Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Spisał i uzupełnił: Marcin Gutek
zHTMLizował i uzupełnił: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2007 Ireneusz Siwek