a
Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

John Marwood Cleese

Terry Gilliam

Terry Jones

Graham Chapman


10 sierpnia 2014 roku

MONTY PYTHON NA ŻYWO, ALE W KINIE

Dziś w wybranych kinach Cinema City polscy widzowie będą mieli ostatnią szansę zobaczenia występu "Monty Python jak żywy (prawie)" na dużym ekranie. Występ zostanie wydany na DVD i Blu-Ray w listopadzie (nie wiadomo jeszcze, czy będzie to ta sama wersja, która wyświetlona została w kinach). Tymczasem zapraszam do zapoznania się z subiektywnymi odczuciami, jakimi podzielili się po środowym pokazie forumowicze Edno zżarło środu.
 

 
 

FORUMOWICZE O "MONTY PYTHON JAK ŻYWY (PRAWIE)"
(pisownia oryginalna)
 

Arien:
"Ale starcy z tych Pythonów! Wide grin
Muszę powiedzieć, że warto było iść, śmiałam się głośno i często, mimo iż numery taneczno-muzyczne nieco wybijały mnie z rytmu.
W najlepszej formie komediowej chyba Palin, zwłaszcza w parze z Cleesem mi się podobali. John, który ma w nosie fakt, że coś idzie źle zdecydowanie na plus. Oczywiście, najwięcej śmiechu, kiedy się coś posypie, ale to było do przewidzenia. Wide grin
Generalnie aż chce się obejrzeć cały Cyrk od początku do końca jeszcze raz.

Zauważyłam też, że Terry J coś cienko wygląda. Zwłaszcza na końcu, jak się kłaniali - taki się wydawał słaby i zmęczony."
 

Lindorie:
"Mi się podobały i śpiewy, i tańce - fajnie to wszystko wyszło, ale ja lubię sobie pooglądać fajne choreografie Happy
Najlepsza chyba była The Silly Walks Song razem z choreografią (świetna!), słucham bez przerwy Razz

Generalnie szoł świetny, spisali się na piątkę, niepotrzebnie się bałam, że nie podołają Happy
Tak, jak pisały dziewczyny, najlepsze oczywiście wpadki i pomyłki (Cleese, który zabiera kartkę z tekstem Jonesowi - cudo!) - można było się posikać ze śmiechu Razz Zespół Palin + Cleese zasługuje na jakąś nagrodę (plus mina Michaela, kiedy Cleese rzuca papugą, a ona ląduje z powrotem na stole).

+1000 do nostalgii, aż sobie przypomniałam jak zaczynałam oglądać Pajtonów i jak strasznie mnie to bawiło (zresztą bawi do dzisiaj, ale wiadomo, że pamięta się swoje pierwsze razy Razz). Szkoda tylko, że są tacy starzy i że nie ma już z nami Grahama - strasznie mi go brakowało (zwłaszcza w skeczu z protestantami i kondomami)."
 


 

Mrs Teal:
"Ja się trochę nie zgodzę z Lindą, bo uważam, że wstawki musicalowe pogorszyły odbiór i były właściwie najnudniejszą częścią. Rozumiem natomiast, że nie chcieli zapełniać czasu na przebierania tylko skeczami. Chociaż Wagina Song, a potem Bottom[?] Song (po Penis Song) były spoko, Every Sperm Is Sacred też. A Ministerstwo właśnie spieprzyli Tongue out (1) acz sama piosenka świetna, uwielbiam ją!

Wydaje mi się, że Eric najlepiej bawił się przy śpiewaniu i wstawkach muzycznych, a te ku mojemu zaskoczeniu wyszły dobrze. Jak słuchałam jego śpiewów np. w Aspen, to bałam się, że to tak do końca będzie, ale jednak może jeszcze dobrze śpiewać. Mistrzowski występ w Nudge-Nudge z poprawianiem wąsa Wide grin
O Terrym J już pisałam, ogólnie nie zachwycił. Strasznie słabo wyszedł Pingwin na telewizorze w jego wykonaniu. Moja siostra słusznie zauważyła, że zamiast 'Birmy' powinno być coś innego, bo ten tekst działa, jak bierze się kompletnie z niczego, tak jak w oryginale (gdzie widać było po minie Grahama, że miał ostrą bekę z Birmy).
Natomiast Terry G wziął wszystko na luz i jego występy były fajne. Rozwalił mnie w Hiszpańskiej Inkwizycji swoim "tak, kochanie?" Wide grin
John miał totalnie wyjebane na to, czy sie pomyli czy nie i wyszło mu to na plus. Tylko potwierdził swój status świetnego aktora.
Michael to wiadomo, mistrzu Wide grin w duecie z Johnem niezniszczalny. Ale też trochę świntuszył, np. jak opowiadali żarty jako Bruce.
Grahama albo jego ducha naliczyłam tylko w 3-4 miejscach, szkoda że tak mało. (było coś wspomniane o doktorze Chapmanie, ale nie pamiętam gdzie)

Bałam się zmian w stosunku do oryginalnych skeczy, a tu zaskok, bo niemal wszystkie były dobrymi posunięciami. Np. w skeczu o pogromcy lwów, jak Michael zaczął mówić "nigdy nie chciałem być księgowym" - ludzie szaleją i klaszczą bo wiedzą co się szykuje, a on wyskakuje z czymś w rodzaju "chciałem być analitykiem giełdowym" Wide grin Blackmail był mistrzowski! I jeszcze ta przybitka na jakąś losową babkę, że to niby żona faceta, którego grał Gilliam Beczkowe również nawiązanie do rozwodów Cleese'a.

Ponadto odniosłam wrażenie, że przynajmniej pół sali kinowej nie znało skeczy z Hollywood (typu "Ostatnia Wieczerza") i z niemieckiego Cyrku, bo zaśmiewali się jakby widzieli je po raz pierwszy (szczególnie przy tekście "-...i jednego Chrystusa! -Jednego?!" - ale tutaj to i ja śmiałam się na głos; ponadto przy olimpiadzie głupków)."
 

Camelot:
"(...) uwielbiam dobrze przygotowane choreografie i tutaj każda była zrobiona profesjonalnie, z synchronami, wszystko tworzyło spójną całość.

Nie napiszę nic nowego - Palin, Cleese, Idle - spisali się na medal. Gilliam też fajnie, aczkolwiek Mr. Gumby to dla mnie Michael i tylko Michael Wink (1) Na Terrym J. się zawiodłam, to czytanie z kartki było okropne Sad (1) dobrze, że John trochę uratował sytuację. Najbardziej brakowało mi Grahama w skeczu o pingwinie na telewizorze. I niech mi żaden młody typek nie próbuje więcej zastępować Chapmana w Christmas in Heaven bo pogryzę Wide grin

Polskie tłumaczenie trochę kiepścizna, starałam się dużo nie czytać ale zauważyłam jak bardzo ktoś się nie postarał przy fucking close to water Surprised

Bardzo się cieszę, że show powstało i mogłam je zobaczyć w kinie (chętnie przyjęłabym show trwające godzinkę dłużej Wide grin). U mnie na sali ludzie klaskali, śmiali się głośno a na koniec słyszałam też parę śpiewów Wink (1) Pythoni odświeżyli swoje skecze, rozbawili mnie nawet tymi, które znam wzdłuż i wszerz.

No i RETARDIS! dla fanów Doctora Who xD"

 

Na koniec mamy małą niespodziankę.
Zapraszamy do obejrzenia wideoklipu piosenki "Franz Ferdinand" z najnowszej płyty zespołu Warstadt. Chyba nie będzie Wam trudno odgadnąć, z jakiego serialu pochodzą fragmenty użyte w poniższym wideoklipie.

Julius Caligo
a prywatnie Szkot na Koniu
 


 


Poprzedni

Powrót

Następny


do góry

Eric Idle

Michael Palin

Carol Cleveland

Nie bądź obojętny!

  stat4u

www.modrzew.kfubik.pl   © Julius Caligo 2014