Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

John Marwood Cleese

Terry Gilliam

Terry Jones

Graham Chapman


4 lipca 2014 roku

MONTY PYTHON ZNOWU KĄSA

Od czterech dni Monty Python występuje na scenie londyńskiej areny O2 ze swym najnowszym show Monty Python Live (mostly). Internet kipi od ocen i relacji z pierwszego występu Monty Pythona. Fani są raczej zachwyceni, krytycy (a jakże!) krytyczni. Z jednego z występów wrócił dziś nasz specjalny korespondent z Wysp, wysłannik Modrzewia, niejaki Janosz Dobrosz.
 

 
 

Relacja Janosza pojawi się wkrótce na Modrzewiu. Tymczasem chcielibyśmy podzielić się z Wami kilkoma faktami o tym, jak w ogóle doszło do reaktywacji Monty Pythona. Zaledwie kilka lat temu każdy z Pythonów zarzekał się, że reaktywacja grupy oraz jakakolwiek wspólna działalność pod szyldem Monty Pythona jest całkowicie "out of question". Dlaczego więc Pythoni całkowicie zmienili swe podejście do tematu? Odpowiedź z pozoru wydaje się prosta: Dla kasy! Napisałem "z pozoru", gdyż sprawa jest bardziej skomplikowana, niż to się może wydawać. Nie chodziło tu bowiem wyłącznie o szybkie i łatwe zarobienie szmalu. Kluczowe jest tu nazwisko Mark Forstater oraz musical Erica Idle'a "Monty Python's Spamalot".

Kiedy w latach siedemdziesiątych Pythoni zabierali się za swój film "Monty Python i Święty Graal", mieli bardzo małe pojęcie o produkcji filmów kinowych. Terry Gilliam skontaktował się ze swym dawnym kolegą z czasów studiów, Markiem Forstaterem, który zdobył już pewne doświadczenie jako producent filmowy. Chociaż rola Forstatera podczas tworzenia i realizacji filmu była bardzo niewielka, wręcz minimalna, podpisał on z Pythonami umowę, według której należał mu się procent od zysków nie tylko z samego filmu, ale również ze wszystkich utworów pochodnych. Po latach, kiedy oparty na "Świętym Graalu" musical "Monty Python's Spamalot" osiągnął ogromny światowy sukces, Mark Forstater przypomniał sobie o umowie i złożył do sądu pozew przeciwko pięciu żyjącym Pythonom. Dokładnie rok temu, 4 lipca 2013 roku, Sąd Najwyższy nakazał Pythonom wypłacenie zaległych, należnych Forstaterowi zysków z musicalu. I tu zaczęły się rozważania, jak spłacić człowieka, który w tak minimalnym stopniu przyczynił się do powstania zarówno "Świętego Graala", jak i musicalu "Spamalot". Pythoni szybko podłapali pomysł Johna Cleese'a, który, by spłacić po rozwodzie zasądząną mu ogromną sumę na rzecz byłej (trzeciej z kolei) żony, postanowił odbyć tourne, które nazwał "The Alimony Tour" ("Tourne alimentacyjne"). Tak powstał pomysł na jednorazowy występ na żywo, który wyciągnąłby Pythonów z kłopotów finansowych.

Sprzedawane wyłącznie przez Internet bilety na ów jednorazowy występ rozeszły się w zaledwie 43 i pół sekundy, a to skłoniło Pythonów, do podjęcia decyzji o czterech kolejnych występach. Jak się ostatecznie okazało, występów będzie łącznie dziesięć, zaś ostatni z nich, który odbędzie się 20 lipca, transmitowany będzie na żywo w telewizji oraz wybranych kinach Wielkiej Brytanii, a także retransmitowany w sierpniu w wybranych kinach na całym świecie, również w Polsce. Występ zostanie wydany także na Blu-Ray i DVD.

ZOBACZ FRAGMENTY WYSTĘPU


 

Po relacjach z pierwszych występów wiemy mniej więcej, czego możemy się spodziewać po tych starych prykach. Jak relacjonował w "Popołudniu z Jedynką" korespondent Polskiego Radia, Grzegorz Drymer: "Pierwsza część była mniej porywająca i trzeba było się przyzwyczaić do ogromnej odległości od sceny. Po przerwie komicy się jednak rozkręcili, prezentując znane skecze jak 'Spam (Mielonka)', 'Martwa papuga' i 'Sklep z serem' w jednej zabawnej sekwencji. W niektórych, bardziej wymagających skeczach Pythonów zastępowała trupa taneczna, co niestety rozłożyło zupełnie 'Ministerstwo Głupich Kroków'. Ale interwencje dodatkowych artystów bywały też udane. Tak było w znanym hymnie 'It’s Christmas in Heaven' z filmu 'Sens życia'. Super zabawny był też wideoklip z występem astrofizyka prof. Stephena Hawkinga". Sparaliżowany naukowiec, Steven Hawking, jest, jak się okazuje, zagorzałym fanem Monty Pythona. Według dziennikarza zaawansowany wiek Pythonów dał o sobie znać. John Cleese zapominał roli i Palin musiał mu podpowiadać, natomiast Jones czytał swe kwestie ukryte wśród rekwizytów. Był to jednak dopiero pierwszy z serii dziesięciu występów i jest duża szansa na to, że z występu na występ komicy rozkręcą się coraz bardziej i z większą łatwością będą zapamiętywać swoje kwestie, by godnie zabłysnąć podczas ostatecznego, pożegnalnego występu, który odbędzie się 20 lipca 2014 roku.

Co prawda poszczególni Pythoni wychodzili z propozycjami, by ruszyć z występami w tourne lub przynajmniej zorganizować występ w Nowym Yorku (propozycja Cleese'a), jednak człowiek, który zazwyczaj zgadzał się z grzeczności z pozostałymi Pythonami, by żadnego z nich nie urazić (o czym często wspominał Eric Idle), a mianowicie Michael Palin, tym razem powiedział stanowcze i zdecydowane: NIE!

Jak zapewne wielu z Was wie, reaktywacja Monty Pythona nie skończyła się tylko na występach w O2. Na dzień przed londyńskimi występami do sprzedaży trafiła reedycja płyty "Monty Python Sings" oraz zestaw "Monty Python: Total Rubbish", zawierający wszystkie dotychczas wydane płyty grupy. Płytę "Monty Python Sings (Again)" można kupić już w Polsce w sieci sklepów empik po przystępnych cenach. Wersja dwupłytowa zawiera dodatkowo pierwszą płytę grupy "Monty Python's Flying Circus".

Killer Rabbit i Julius Caligo
 

Z okazji powrotu Monty Pythona na scenę w ramach cyklu "Imagine" telewizja BBC wyemitowała dokumentalny film "Monty Python: A teraz coś z raczej podobnej beczki". Całość możecie obejrzeć po angielsku poniżej.
 


 


Poprzedni

Powrót

Następny


do góry

Eric Idle

Michael Palin

Carol Cleveland

Nie bądź obojętny!

  stat4u

www.modrzew.kfubik.pl   © Julius Caligo 2014